Reklama

Reklama

Stolica Państwa Islamskiego upadła. Gdzie zniknęli dżihadyści?

Stolica tzw. Państwa Islamskiego (IS) upadła, ale los setek zagranicznych bojowników, którzy spodziewali się bitwy na śmierć i życie, pozostaje tajemnicą - pisze agencja AFP.

Ar-Rakka, miasto w północno-wschodniej Syrii nad Eufratem, została zajęta przez tzw. Państwo Islamskie w 2014 r. Abu Bakr al-Bagdadi ogłosił wówczas powstanie kalifatu w Iraku i Syrii, mianował się władcą Państwa Islamskiego, a główną twierdzą i nieformalną stolicą dżihadystów stała się właśnie Rakka. Muzułmańscy bojownicy wprowadzili tam własną administrację, policję, urzędy i walutę. 

Reklama

Miasto było głównym centrum dowodzenia IS. Dżihadyści planowali tam zamachy dokonywane za granicą, nagrywali propagandowe filmy, wykonywali publiczne egzekucje. To w Rakce zaplanowano m.in. przeprowadzenie sierpniowego zamachu w Barcelonie czy dokonanie paryskiej masakry, w której 13 listopada 2015 r. w sali widowiskowej Bataclan i kilku restauracjach zginęło 140 osób, a 413 zostało rannych.

Operacja, mająca na celu odbicie miasta z rąk dżihadystów, rozpoczęła się prawie rok temu. We wtorek, 17 października, kurdyjsko-arabskie ugrupowanie SDF, czyli Syryjskie Siły Demokratyczne, wspierane lotniczo przez USA, ostatecznie przejęły kontrolę nad miastem.

"Los setek dżihadystów pozostaje tajemnicą"

Amerykańscy urzędnicy oszacowali, że na przestrzeni kilku lat w szeregi tzw. Państwa Islamskiego wstąpiło około 40 tys. osób z różnych części świata.

Choć stolica tzw. Państwa Islamskiego upadła, los setek zagranicznych bojowników, którzy spodziewali się bitwy na śmierć i życie, pozostaje tajemnicą - napisała w środę agencja AFP.

Uważa się, że starsi dowódcy IS opuścili Ar-Rakkę jeszcze zanim SDF wkroczyło do miasta, a setki bojowników zginęły w starciach z SDF i nalotach antydżihadystycznej koalicji pod wodzą USA.

W trakcie ostatniej fazy walk, Rada Cywilna Ar-Rakki wynegocjowała porozumienie, w wyniku którego kilkuset syryjskich bojowników IS poddało się i oddało w ręce oddziałów SDF. Stwierdzono jednak, że nie ma wśród nich dżihadystów pochodzących z zagranicy. Z kolei przed zakończeniem bitwy koalicja oszacowała, że w mieście pozostają setki trudnych do zwalczenia, głównie zagranicznych bojowników. W oficjalnych komunikatach nie pojawiła się jednak informacja, by masowo się poddali lub zostali zabici w ciągu ostatnich 24 godzin walk. Gdzie więc zniknęli?

Zdołali uciec z miasta?

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka przekazało, że grupa około 130-150 zagranicznych bojowników poddała się dzień przed upadkiem Ar-Rakki i została przekazana bezpośrednio do służb wywiadowczych, m.in. Francji. Grupa ta obejmowała m.in. Arabów spoza Syrii, Europejczyków i obywateli z krajów Azji Środkowej.

Inne raporty wskazują z kolei, że zagraniczni bojownicy zdołali uciec z miasta w konwoju i przedostali się na terytorium IS w sąsiedniej prowincji Dajr az-Zaur. Kategorycznie zaprzeczyły temu Syryjskie Siły Demokratyczne, które przejęły kontrolę nad Ar-Rakką.

"Trwa czyszczenie terenu oraz wyłapywanie dżihadystów z tajnych kryjówek, terroryści mogli się gdzieś ukryć" - poinformował rzecznik SDF Talal Sello.

Samozwańcze Państwo Islamskie działa jeszcze m.in. w Egipcie, Libii czy Afganistanie, a w Syrii i w Iraku wciąż ma pod kontrolą kilka mniejszych miast.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje