Reklama

Reklama

"Sada zostanie zbombardowana". Ludzie uciekają

​Na wezwanie koalicji arabskiej ludność ucieka z prowincji Sada w północnym Jemenie; region ten stał się bastionem rebeliantów Huti na granicy z Arabią Saudyjską. Koalicja ogłosiła prowincję "celem wojskowym" i wezwała ludność do jej opuszczenia przed zmierzchem.

Eskalacja ataków lotnictwa arabskiego na północny Jemen - w ciągu ostatnich dni przeprowadzono ok. pięćdziesięciu nalotów - nastąpiła w odpowiedzi na najnowsze ataki rebeliantów przeciwko celom w nadgranicznych rejonach Arabii Saudyjskiej. Koalicja zapowiedziała "druzgocący odwet". W piątek prowincję Sada opuściło w popłochu kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, kierując się na południe, głównie ku miastu Amran w centrum kraju.

Samoloty koalicji zrzucały ulotki ostrzegające, że Sada będzie celem bombardowań "zanim zapadnie mrok".

Reklama

Telewizja Al-Masira, która jest w rękach szyickich rebeliantów, ogłosiła, że w prowincji Sada panuje "kryzys humanitarny", a "dziesiątki tysięcy mieszkańców nie zdołają jej opuścić, ponieważ brakuje środków transportu".

Nieliczne środki transportu są niedostępne dla większości mieszkańców, ponieważ ich właściciele, korzystając z sytuacji, żądają spekulacyjnych cen za przewóz pasażerów.

Arabia Saudyjska początkowo ogłosiła, że wstrzyma na pięć dni zaplanowaną operację wojskową przeciwko Hutim, aby dać ludności szanse ewakuacji z terenu ataków lotniczych. Jednak kolejny komunikat władz saudyjskich zapowiedział podjęcie jeszcze w piątek wieczór wielkiej operacji wojskowej przeciwko rebeliantom, którzy w ciągu ostatnich trzech dni prowadzili przygotowania do ataków na graniczne prowincje saudyjskie Nadżran i Dżizan. Później ogłoszono, że pięciodniowy rozejm zacznie obowiązywać od najbliższego wtorku.

Rzecznik ruchu Hutich w stolicy Jemenu, Sanie, Hamed al-Boheiti nazwał ofensywę przygotowywaną przez Saudyjczyków "zbrodnią wojenną". Powiedział, że wskutek piątkowych nalotów zostało zniszczone centrum telekomunikacyjne w mieście Sada, stolicy prowincji o tej samej nazwie, co sprawiło, że "została izolowana od świata".

Rzecznik dodał, że zniszczony został również grób założyciela ruchu Hutich, Husejna Badr al-Dina al-Hutiego w mieście Maran w prowincji Sada.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy