Reklama

Reklama

Pentagon: Nie ma informacji o zabiciu przez Rosję przywódcy IS

Pentagon oświadczył, że nie dysponuje informacjami, które potwierdzałyby ogłoszoną przez Rosję śmierć Abu Bakra al-Bagdadiego, przywódcy Państwa Islamskiego.

Wcześniej ministerstwo obrony Rosji podało, że sprawdza informacje, czy Bagdadi zginął w rosyjskim ataku z powietrza, dokonanym pod koniec maja niedaleko miasta Ar-Rakka na północy Syrii.

Później rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu zastrzegł na konferencji prasowej w Moskwie: "Nie mam 100-procentowego potwierdzenia tej informacji (o zabiciu Bagdadiego - PAP)". 

Szojgu podkreślił, że nawet jeśli doniesienia o śmierci szefa IS się potwierdzą, to nie należy przeceniać ich znaczenia. "W przeszłości podobne operacje przeciw przywódcom ugrupowań terrorystycznych były przedstawione z pompą i entuzjazmem, ale doświadczenie uczy, że organizacje te później odzyskiwały siły" - wskazał. 

Reklama

Doniesień Moskwy o śmierci przywódcy IS, który w 2014 roku w Mosulu proklamował kalifat o nazwie Państwo Islamskie na podbitych terenach w Syrii i Iraku, nie potwierdziła także międzynarodowa koalicja do walki z IS pod wodzą USA.

Wątpliwości wyraził też wypowiadający się anonimowo pułkownik armii irackiej, cytowany przez Reutera. Jak powiedział, uważa się, że Bagdadi nie przebywał w Ar-Rakce w chwili ataku oraz że najprawdopodobniej zginął nie on, lecz jeden z jego doradców. Według wojska Bagdadi porusza się po pograniczu iracko-syryjskim w towarzystwie zaledwie garstki najbliższych doradców oraz nie używa sprzętu telekomunikacyjnego, by uniknąć namierzenia - powiedział iracki pułkownik.     

Według rosyjskiego ministerstwa obrony celem nalotu, w którym rzekomo zginął Bagdadi, było miejsce, gdzie odbywało się posiedzenie kierownictwa IS. Został przeprowadzony 28 maja. Jak sprecyzowano, obecnie różnymi kanałami jest sprawdzana informacja, czy lider IS również uczestniczył w tym spotkaniu.

Według resortu atak z powietrza został przeprowadzony po otrzymaniu przez rosyjskie siły w Syrii informacji wywiadowczych, że planowane jest spotkanie przywódców IS. W nalocie miało zginąć kilku innych wysokich rangą przedstawicieli IS, jak również około 30 dowódców i około 300 ich osobistych ochroniarzy. Informacji tych nie potwierdziły inne źródła. 

Bojownicy Państwa Islamskiego są obecnie bliscy utraty swoich dwóch głównych miast: Ar-Rakki w Syrii i Mosulu w Iraku.

Reklama

Reklama

Reklama