Reklama

Państwo Islamskie przyznało się do ataku w Dagestanie

Państwo Islamskie (IS) przyznało się do ataku, do którego doszło we wtorek wieczorem w zabytkowej fortecy w Dagestanie, republice na rosyjskim Północnym Kaukazie - poinformował w czwartek amerykański ośrodek monitorujący strony islamistów SITE.

W ataku zginęła jedna osoba, a ok. 10 zostało rannych. Do zdarzenia doszło przed twierdzą Naryn Kala w mieście Derbent. Obiekt ten został w 2003 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Oświadczenie Państwa Islamskiego

"Dzięki Allahowi bojownicy kalifatu zdołali zaatakować pracowników służb bezpieczeństwa w mieście Derbent na południu Dagestanu" - napisano w oświadczeniu przypisywanym IS i cytowanym przez SITE.

"Zginął funkcjonariusz służb bezpieczeństwa, a inni zostali ranni. Mudżahedini kalifatu wrócili do bazy bez strat w swoich szeregach" - dodano.

Według źródła cytowanego przez agencję RIA Nowosti, sprawcy strzelaniny to trzej bojownicy pochodzący z Derbentu, którzy byli odpowiedzialni za serię ataków, w tym otwarcie ognia w połowie grudnia do pracowników rosyjskiego ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Reklama

Dagestańskie ministerstwo zdrowia przekazało, że ofiara śmiertelna i co najmniej jeden ranny byli pracownikami rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Dagestan wchodzi w skład Federacji Rosyjskiej. W republice często dochodzi do zamachów bombowych i ataków z wykorzystaniem broni palnej. Większość mieszkańców tego regionu to muzułmanie. Władze w Moskwie od lat walczą też z tamtejszymi ekstremistami.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy