Reklama

Reklama

Islamista upozorował swoją śmierć, by wrócić do kraju

Brytyjski dżihadysta upozorował swoją śmierć podczas walk w Syrii, by móc wrócić do kraju i najprawdopodobniej przeprowadzić zamach terrorystyczny. Dziś londyński sąd skazał go za to na 12 lat więzienia. O sprawie informuje agencja AFP.

27-letni Imran Khawaja, kulturysta-amator z Londynu, który pracował w ośrodku dla imigrantów, przyznał się do przygotowywania aktów terrorystycznych, udziału w islamskim obozie szkoleniowym i posiadania broni.

Khawaja spędził pierwszą połowę 2014 roku walcząc u boku dżihadystów w wojnie domowej w Syrii. Z tego okresu pochodzi zamieszczone przez niego w portalu społecznościowym nagranie, na którym trzyma kilka odciętych ludzkich głów.

27-latek został dziś skazany na 12 więzienia i 5 lat, podczas których będzie musiał regularnie zgłaszać się na policję. O przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się po odbyciu 8 lat kary.

Reklama

Podczas ogłoszenia wyroku sędzia powiedział, że 27-latek to "entuzjastyczny" uczestnik dżihadu.

Khawaja wyjechał z Wielkiej Brytanii do Syrii w styczniu 2014 roku. Na miejscu dołączył do islamistycznej grupy Rayat Al-Tawheed mającej związki z Państwem Islamskim.

Wystąpił także w promocyjnym filmie grupy "Pięciogwiazdkowy dżihad", w którym przedstawiono codzienne życie w obozie szkoleniowym.

Po kilku miesiącach Rayat Al-Tawheed ogłosiła na swoim profilu w serwisie społecznościowym, że Khawaja zginął na polu walki. Brytyjska policja uważa, że był to element planu, który miał ukryć 27-latka przed służbami bezpieczeństwa.

W rzeczywistości Kahwaja pojechał do Bułgarii, gdzie miał mu pomóc jego kuzyn Tahir Bhatti. Bhatti został skazany na 21 miesięcy więzienia.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy