Reklama

Reklama

CNN: USA wycofują z Jemenu żołnierzy walczących z terrorystami

Stany Zjednoczone wycofują z bazy lotniczej Al-Anad w Jemenie ostatnich 100 żołnierzy amerykańskich sił specjalnych z powodu pogarszającej się w tym kraju sytuacji w dziedzinie bezpieczeństwa - informuje w sobotę telewizja CNN z Sany.

Żołnierze amerykańscy stacjonowali w Jemenie, prowadząc operacje przeciwko Al-Kaidzie i sprzymierzonym z nią ugrupowaniom terrorystycznym. Ambasadę w Sanie USA zamknęły w zeszłym miesiącu, gdy kontrolę nad stolicą przejęli szyiccy rebelianci Huti.

Reklama

Przez wiele lat siły USA ściśle współpracowały z władzami Jemenu w zwalczaniu Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim.

W piątek w trzech samobójczych zamachach bombowych na dwa meczety w Sanie zginęły co najmniej 142 osoby, a ponad 350 zostało rannych. Do ataków przyznało się Państwo Islamskie w Jemenie. Był to jeden z najkrwawszych ataków w ostatnim czasie w stolicy Jemenu. Islamiści zagrozili serią kolejnych ataków na Huti.

Zamachy w Sanie nastąpiły w czasie, gdy drugi dzień z rzędu pałac prezydencki w Adenie na południu kraju był ostrzeliwany przez niezidentyfikowane samoloty. Wcześniej siły lojalne wobec prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego zdobyły obóz, w którym zabarykadował się zbuntowany generał Abdel-Hafez al-Sakkaf. Wojskowy nie chciał się podporządkować wydanemu przez Hadiego rozkazowi, by przekazał kontrolę nad siłami bezpieczeństwa w Adenie innemu dowódcy.

Prezydent Hadi oskarżył o atak na pałac przeciwników politycznych, którym zarzucił chęć przeprowadzenia przewrotu wojskowego. Wydarzenia te wydają się kolejnym przejawem walki o władzę między Hadim a kontrolującym stolicę państwa szyickim ugrupowaniem Huti, które jest sprzymierzone z poprzednim prezydentem Alim Abd Allahem Salahem.

Obecna dezorganizacja aparatu państwowego w liczącym 25 milionów mieszkańców Jemenie jest spuścizną po jego wieloletnich dyktatorskich rządach, czemu w 2011 roku kres położyła społeczna rewolta.

Hadi wezwał w sobotę Huti do opuszczenia budynków rządowych, które zajęli w Sanie. Było to pierwsze telewizyjne wystąpienie prezydenta od czasu, gdy w zeszłym miesiącu uciekł z Sany do Adenu. Ugrupowaniu Huti zarzucił dokonywanie zamachu stanu. Oświadczył też, że jego ucieczka do Adenu miała na celu zachowanie jedności Jemenu.

W Sanie Huti wymusili na Hadim deklarację zrzeczenia się prezydentury i przetrzymywali go przez miesiąc w areszcie domowym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje