Reklama

Reklama

Bez przełomu w sprawie rozwiązania konfliktu w Syrii

​Nie ma przełomu w sprawie rozwiązania konfliktu w Syrii. Ministrom spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych, Rosji, Arabii Saudyjskiej i Turcji nie udało się w Wiedniu ustalić niczego, co mogłoby doprowadzić do końca wojny domowej. Mimo to Amerykanie uważają, że nastąpiło zbliżenie stanowisk. Z kolei Rosja chce zaprosić do rozmów kolejne kraje.

Spotkanie czterech polityków trwało kilka godzin. Pojawiły się nowe pomysły na przyspieszenie końca wojny domowej, ale nie wiadomo, czy przyniosą one rezultat.
Rosja poinformowała, że syryjski prezydent zgodził się na rozmowy z przedstawicielami opozycji, choć wiadomo, że to tzw. Państwo Islamskie, a nie umiarkowani bojownicy są teraz głównym wrogiem prezydenta Asada.

Rosyjski minister Siergiej Ławrow zamierza też poszerzyć krąg rozmówców w sprawie Syrii. - Chcemy, aby negocjacje prowadzone były w bardziej reprezentatywnym gronie czyli z większym udziałem krajów z regionu: przede wszystkim Iranu i Egiptu - mówił Ławrow. To właśnie Rosja swoimi nalotami w Syrii od niemal miesiąca wspiera tamtejszego prezydenta, a Iran jest najbliższym w regionie sojusznikiem władz w Damaszku.

Reklama

Z kolei amerykański sekretarz stanu John Kerry poinformował, że nowa runda rozmów mogłaby zacząć się w przyszłym tygodniu. Nie wykluczył udziału Iranu.

Wojna domowa w Syrii trwa już 4,5 roku, a w jej trakcie zginęło co najmniej 250 tysięcy osób. Przeciwko prezydentowi Baszarowi al-Asadowi walczy nie tylko umiarkowana opozycja, ale także fanatycy z tzw. Państwa Islamskiego. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że w prowadzonych od ponad roku amerykańskich nalotach na islamistów zginęło ponad 3 tysiące bojowników.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy