Reklama

Reklama

Panama Papers: David Cameron przyznał, że posiadał akcje w spółce ojca

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron przyznał w wywiadzie udzielonym brytyjskiej telewizji ITV, że miał udziały w funduszu zagranicznym, utworzonym przez jego nieżyjącego ojca Iana Camerona. Firma Camerona seniora zarejestrowana była w tzw. raju podatkowym. Po ujawnieniu afery "Panama Papers" na brytyjskiego premiera spadła fala krytyki, a jego ojcu zarzucono ukrywanie majątku i unikanie podatków.

Jak podaje stacja ITV, Cameron przyznał, że on i jego żona posiadali udziały w spółce Iana Camerona Blairmore Investement Trust zarejestrowanej w latach 80. ub. wieku na Bahamach poprzez panamską kancelarię Mossack Fonseca. Mowa o 5 tys. akcji, z których podatki - jak podkreślał Cameron - odprowadzane były według brytyjskich przepisów.

Cameronowie sprzedali je w 2010 roku za 30 tys. funtów.

Dwa dni temu brytyjski premier zapewniał: "Nie mam żadnych udziałów. Pobieram pensję premiera, dysponuję też oszczędnościami, z których czerpię pewne korzyści, mam też dom. Nie uczestniczyłem w żadnych przedsięwzięciach powierniczych, funduszach offshore, ani w niczym podobnym" - tłumaczył Cameron.

Reklama

Afera Panama Papers

"Panama Papers", czyli ok. 11,5 mln dokumentów, które wyciekły z kancelarii Mossack Fonseca, pokazują, jak bogaci i możni tego świata ukrywają przed fiskusem pieniądze w rajach podatkowych.

Panamska kancelaria założyła dotąd ponad 200 tys. takich fasadowych firm (shell companies), które jedynie zarządzają włożonymi pieniędzmi, ukrywając, kto jest ich właścicielem. Mossack Fonseca potwierdziła, że dokumenty są autentyczne.

Dokumenty z lat 1977-2015 ujawniło w niedzielę Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), sugerując, że 140 polityków i innych osobistości oficjalnych z całego świata, w tym 12 obecnych i byłych szefów państw oraz ich rodziny bądź krąg przyjaciół, ma powiązania z tajnymi firmami offshore.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy