Reklama

Reklama

Afera "Panama Papers": Prokurator chce wyjaśnień od prezydenta Argentyny

Federalny prokurator Federico Delgado zwrócił się w czwartek do sądu o zezwolenie zbadania transakcji finansowych i powiązań prezydenta Argentyny Mauricio Macriego z dwoma firmami offshore, których istnienie ujawniły tzw. "Panama Papers". Macri utrzymuje, że nie złamał prawa.

Prokurator Delgado zwrócił się z wnioskiem o zezwolenia zbadania interesów Macriego do sędziego Sebastiana Casanello. Zgodnie z argentyńskim prawem, taki wniosek musi poprzedzić formalne sformułowanie zarzutów.

Delgado sprecyzował, że niezbędne jest ustalenie czy Macri, konserwatywny polityk który zwyciężył w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich pod hasłem walki z korupcją, nie pominął w swoich zeznaniach podatkowych roli, jaką odegrał w dwóch firmach zagranicznych zarejestrowanych w rajach podatkowych.

Macri oświadczył, że "nie ma nic do ukrycia". Twierdzi, że obie firmy były "przedsiębiorstwami rodzinnymi", w których był jedynie figurantem, nie był ich udziałowcem i nie pobierał żadnego wynagrodzenia.

Reklama

Prezydent dodał, że zamierza powołać otwarty fundusz powierniczy (blind trust) i powierzyć zarząd swym majątkiem, na czas pełnienia urzędu głowy państwa, niezależnej grupie menadżerów. - Nie uczynił tego żaden inny prezydent Argentyny. Zdecydowałem się na to, ponieważ nie chcę, aby istniały jakiekolwiek wątpliwości - powiedział Macri.

Największy przeciek w historii

Jednak opozycja domaga się aby Macri, syn urodzonego we Włoszech miliardera Francisco Macriego, jednego z najbogatszych ludzi w Argentynie, dostarczył bardziej szczegółowych informacji dotyczących m. in. rodzaju działalności firm oraz dlaczego był w ich władzach chociaż - jak twierdzi - nie odgrywał w nich żadnej roli.

Przed pałacem prezydenckim (Casa Rosada) w Buenos Aires demonstrowało w czwartek ok. 500 osób domagając się ustąpienia Macriego.

"Panama Papers", czyli ok. 11,5 mln dokumentów, które wyciekły z mieszczącej się w Panami kancelarii Mossack Fonseca, ujawniły jak bogaci i możni z wielu krajów ukrywają przed fiskusem pieniądze w rajach podatkowych. Wyszło na jaw, że panamska kancelaria założyła dotąd ponad 200 tys. fasadowych firm, które jedynie zarządzają włożonymi pieniędzmi, ukrywając, kto jest ich właścicielem.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje