Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. Dożylne podawanie askorbinianu sodu

Agula: W Chinach, Włoszech czy w Nowym Jorku chorym na COVID-19 podaje się między innymi dożylnie askorbinian sodu, czemu w Polsce jeszcze się tego nie stosuje?

Reklama

W ramach cyklu "Odpowiada mi Interia" zebraliśmy dla naszych czytelników odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące nowych obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa. To jest artykuł z cyklu, w którym wyjaśniamy najważniejsze dla was kwestie. Jeśli macie pytania związane z koronawirusem, na które szukacie rzetelnych odpowiedzi, piszcie do nas

Reklama

Rzeczywiście, wedle niektórych doniesień, askorbinian sodu (kwas askorbinowy, witamina C) miał być podawany chorym na COVID-19 hospitalizowanym w kilku chińskich szpitalach. Badanie sprawdzające skuteczność infuzji z witaminy C u osób zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 prowadzone jest także przez zespół z Zhongnan Hospital of Wuhan University i ma potrwać do września tego roku. Na jego wyniki przyjdzie nam zatem jeszcze trochę poczekać.

Informacje, jakoby wlewy z askorbinianu sodu miały być wykorzystywane w terapii COVID-19 na terenie Włoch czy Stanów Zjednoczonych nie znajdują tymczasem potwierdzenia w oficjalnych protokołach leczenia. To fake news, z którym podjęła nawet niedawno walkę Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Z tego samego powodu wlewów z witaminy C nie wykonuje się również w Polsce.

Da się oczywiście znaleźć badania, które pozwalają sądzić, że duże dawki witaminy C mogą potencjalnie wspomagać układ odpornościowy. Trzeba jednak zaznaczyć, że w większości tych opracowań o leczeniu z użyciem askorbinianu sodu wspomina się wyłącznie na zasadzie wzmianki. Lekarze podkreślają ponadto, że przyjmowanie witaminy C w zbyt dużych dawkach może się okazać bardzo niebezpieczne dla zdrowia - może bowiem na przykład prowadzić do upośledzenia czynności nerek.

Zobacz też: Nowe obostrzenia - pytania i odpowiedzi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy