Reklama

Reklama

Koronawirus w Polsce. Czy wymóg dwumetrowego odstępu na ulicy dotyczy także par?

Nakaz zachowywania dwumetrowego dystansu nie dotyczy jedynie opiekunów dzieci, które nie ukończyły jeszcze 13. roku życia, oraz sprawujących opiekę nad osobami, które nie są zdolne poruszać się samodzielnie. W pozostałych przypadkach w miejscach publicznych musimy bezwzględnie zachowywać dwumetrową odległość od innych osób.

W ramach cyklu "Odpowiada mi Interia" zebraliśmy dla naszych czytelników odpowiedzi na pytania dotyczące epidemii koronawirusa. To artykuł z cyklu, w którym wyjaśniamy najważniejsze dla Was kwestie. Jeśli macie pytania związane z koronawirusem, na które szukacie rzetelnych odpowiedzi, piszcie do nas.

Czy wymóg dwumetrowego odstępu na ulicy dotyczy także par?

Przypomnijmy, że obowiązek przestrzegania zasad tzw. dystansu społecznego, polegającego m.in. na utrzymywaniu co najmniej 1,5-metrowej odległości między pieszymi, wprowadziło rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 24 marca 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii. Odległość ta została następnie zwiększona do dwóch metrów i taki stan rzeczy obowiązuje od 31 marca br. do odwołania. 

Reklama

Nakaz zachowywania dwumetrowego dystansu nie dotyczy jedynie opiekunów dzieci, które nie ukończyły jeszcze 13. roku życia, oraz sprawujących opiekę nad osobami, które nie są zdolne poruszać się samodzielnie, posiadają orzeczenie o niepełnosprawności lub orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Oznacza to, że poza wymienionymi wyżej wyjątkami, w miejscach publicznych musimy bezwzględnie zachowywać dwumetrową odległość od innych osób i to niezależnie od tego, czy łączą nas z nimi jakiekolwiek relacje. Na rządowych stronach zostało to wyrażone w sposób czytelny i jednoznaczny: "Wprowadzamy obowiązek utrzymania co najmniej dwumetrowej odległości między pieszymi. Dotyczy to także rodzin i bliskich". Na takim stanowisku stoją również rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz oraz premier Mateusz Morawiecki, który podczas zorganizowanego kilka dni temu wideospotkania z internautami stwierdził, iż stosując się do obowiązujących obecnie przepisów, ułatwiamy po prostu pracę służb porządkowych.

Jakkolwiek kontrowersyjny ten obowiązek by się nam nie wydawał (skrytykował go choćby Rzecznik Praw Obywatelskich, zwracając uwagę, że z oczywistych względów jest on "zupełnie niezasadny co do małżeństw, partnerów czy rodzica z dzieckiem"), to z uwagi na sposób, w jaki odnoszą się do niego władze, z pewnością warto go przestrzegać. W ten sposób unikniemy potencjalnych nieprzyjemności.

Czytaj także:

Kiedy powrócą porody rodzinne?

Co ze ślubami i weselami w czasie pandemii?

Ile osób może być na pogrzebie?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy