Reklama

Reklama

Zrezygnował z luksusowego samochodu. Po apelu papieża

Niespełna tydzień po apelu papieża Franciszka do księży - jest pierwsza reakcja. W kolumbijskiej miejscowości Santa Marta, ksiądz proboszcz postanowił zrezygnować ze swojego luksusowego mercedes a-200.

Do tej decyzji zainspirowało go przemówienie papieża, w którym zachęcał on duchownych do wyrzeczenia się drogich przedmiotów, w tym samochodów. Ksiądz Fajid Yacub z dumą mówi o swojej decyzji.

Reklama

"Jeździłem już na ośle, na koniu i rowerze, chodziłem też pieszo. Jako ksiądz muszę się podporządkować Kościołowi i być posłusznym papieżowi Franciszkowi" - tłumaczy.

Papież Franciszek powiedział w sobotę, że boli go widok księdza w najnowszym modelu samochodu. Podczas spotkania z seminarzystami, nowicjuszami i nowicjuszkami wyznał, że chciałby, aby Kościół był "bardziej misyjny" i by troszczył się o potrzebujących.

"Niektórzy powiedzą, że radość rodzi się z rzeczy, które mają. Stąd bierze się poszukiwanie najnowszego modelu smartfona, najszybszego skutera, samochodu, który rzuca się w oczy" - mówił Franciszek w watykańskiej Auli Pawła VI.

Przyznał następnie: "Boli mnie, kiedy widzę księdza albo zakonnicę w najnowszym modelu samochodu. Ależ tak nie można!".

Żartując następnie podkreślił: "Zastanawiacie się teraz: to od teraz mamy jeździć na rowerze? Rower jest dobry".

ak

Dowiedz się więcej na temat: papież | samochód | ksiądz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy