Reklama

Reklama

Papież: Ten, kto praktykuje miłosierdzie nie obawia się śmierci

Papież Franciszek powiedział w środę wiernym podczas audiencji generalnej w Watykanie, że "ten, kto praktykuje miłosierdzie, nie obawia się śmierci". Apelował o to, by przywrócić sens chrześcijańskiemu miłosierdziu i troszczyć się o bliźnich.

W katechezie Franciszek przypomniał wierzącym o potrzebie zatroszczenia się o "fizyczne i duchowe rany" bliźnich, a także "solidarności we współodczuwaniu cierpienia i rozbudzaniu nadziei".

Reklama

Następnie poprosił wiernych, by dwa razy powtórzyli jego słowa: "Ten, kto praktykuje miłosierdzie, nie obawia się śmierci".

- A dlaczego nie boi się śmierci? Bo patrzy jej w oczy w ranach braci i przezwycięża ją miłością Jezusa Chrystusa - podkreślił.

- Dobrze się nad tym zastanówcie - zachęcił Franciszek.

Wyznał również: "Zawsze poruszało mnie pytanie, dlaczego dzieci cierpią, dlaczego umierają".

Papież stwierdził, że śmierć rozumiana jako koniec wszystkiego jest typowa dla myśli ateistycznej, która "interpretuje istnienie jako przypadkowe znalezienie się na świecie i dążenie ku nicości".

Ale jest też, dodał, "ateizm praktyczny". Tak określił życie wyłącznie dla własnych interesów i rzeczy doczesnych.

- Jeżeli ulegniemy tej błędnej wizji śmierci, nie mamy innego wyboru, jak ukryć śmierć, zaprzeczać jej lub ją bagatelizować, po to, żeby nas nie przerażała - powiedział.

A przecież, mówił Franciszek, serce człowieka buntuje się pragnąc nieskończoności i wieczności.

W audiencji uczestniczyła delegacja ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego na czele z arcybiskupem większym kijowsko-halickim Światosławem Szewczukiem. Zwracając się do Ukraińców papież zachęcił ich do zaangażowania na rzecz "jedności między braćmi".

Przed audiencją Franciszek spotkał się z grupą 50 dziewczynek, chorych na zespół Retta, czyli neurologiczne zaburzenie rozwoju, a także z ich rodzicami i opiekunami.

W dotkliwym chłodzie i zimnym wietrze na środowe spotkanie z papieżem na placu Świętego Piotra przybyło 50 tysięcy pielgrzymów.

- Gratuluję wam, jesteście odważni, że przyszliście w takie zimno na plac - powiedział Franciszek ubrany w ciepły płaszcz i biały szalik. Podczas objazdu sektorów zamienił się na szalik z jednym z wiernych: oddał biały, a dostał szary.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Dowiedz się więcej na temat: papież Franciszek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy