Reklama

Reklama

Papież: Nie można głosić Ewangelii siejąc podziały i zazdrość

Papież Franciszek powiedział podczas środowej audiencji generalnej, że nie można głosić Ewangelii siejąc podziały, zazdrość i w duchu egoizmu. Wiernych zachęcił do refleksji nad tym, czy swoim życiem pogłębiają brak porozumienia, czy prowadzą do jedności.

W katechezie wygłoszonej do ponad 50 tysięcy wiernych na placu Świętego Piotra papież powiedział, że każdy chrześcijanin powinien zadać sobie pytanie: "Czy pozwalam, aby Duch Święty prowadził mnie w taki sposób, by moje świadectwo było wyrazem jedności i miłości, a może wywołuję podziały obmawianiem innych i zawiścią?".

Reklama

- Czasem wydaje się, że powtarza się sytuacja z wieży Babel: podziały, niezdolność zrozumienia, zazdrość, egoizm - mówił Franciszek.

Przypomniał: - Ewangelizacja jest misją całego Kościoła, nie tylko niektórych, ale moją, twoją, naszą, a każdy powinien ewangelizować przede wszystkim swoim życiem.

- Ewangelizowanie przynosi radość, zaś egoizm wywołuje rozgoryczenie i smutek, załamuje nas; ewangelizacja podnosi nas na duchu - powiedział papież.

Zachęcił wiernych do modlitwy za ofiary tornado w Oklahomie, zwłaszcza dzieci oraz za ich rodziców.

Franciszek wezwał również wierzących na całym świecie do modlitwy za katolików w Chinach. W związku z obchodzonym 24 maja Dniem Modlitw za Kościół w tym kraju, ustanowionym przez Benedykta XVI, Franciszek prosił patronkę chińskich katolików, Matkę Boską z Sheshan o wsparcie dla nich.

- Niech wspiera tych w Chinach, którzy wśród codziennych trudności wciąż wierzą i mają nadzieję, aby nigdy nie bali się głosić Jezusa światu - podkreślił Franciszek nawiązując do prześladowań chińskich wiernych.

Po raz pierwszy od początku pontyfikatu papieża kamery telewizyjne nie towarzyszyły mu podczas objazdu placu po zakończeniu audiencji. Nie wyklucza się, że brak transmisji to rezultat polemiki ostatnich dni, gdy telewizja włoskich biskupów podała, że na placu Świętego Piotra po niedzielnej mszy papież odprawił egzorcyzmy po tym, jak podszedł do chorego mężczyzny na wózku i położył mu ręce na głowie.

Watykan stanowczo zdementował te doniesienia i wyjaśnił, że Franciszek modlił się za cierpiącego człowieka. W związku z dyskusją i burzą w mediach, jaką wywołały te rewelacje, stacja telewizyjna przeprosiła za tę interpretację i przyznała, że była ona "nadużyciem".

Z Watykanu Sylwia Wysocka

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek | Ewangelia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy