Reklama

Reklama

Papież nie chce stwarzać żadnych problemów swą podróżą do Brazylii

Papież Franciszek nie chce przysparzać żadnych problemów w związku ze swą podróżą do Rio de Janeiro na Światowe Dni Młodzieży. Zrezygnował z łóżka w samolocie i chce odlecieć z lotniska Fiumicino, by nie utrudniać pracy małego portu lotniczego Ciampino.

Portal Vatican Insider podał, że papież poprosił Sekretariat Stanu, by zawiadomiono linie lotnicze Alitalia, iż nie chce, by w samolocie, którym poleci 22 lipca do Brazylii, przygotowano dla niego łóżko, jak dla jego poprzedników na trasach międzykontynentalnych.

Reklama

Podczas pierwszej zagranicznej podróży papieżowi wystarczy fotel w pierwszej klasie. Portal przypomina, że to i tak luksus, z którego nigdy wcześniej Franciszek nie korzystał, bo jako kardynał podróżował zawsze w klasie ekonomicznej. Prosił jedynie o miejsce przy przejściu, by mógł rozprostować nogi, ponieważ ma problemy z biodrem. Tak też przyleciał w marcu do Rzymu na konklawe.

Poza tym papież postanowił, że nie będzie utrudniał pracy na małym lotnisku Ciampino, z którego miał zgodnie z planami odlecieć. Ten port lotniczy obsługuje przede wszystkim samoloty rządowe, a także niektóre tanie linie.

Papież zdecydował, że należy uprościć wszelkie procedury i wyraził życzenie, by odlecieć z lotniska, z którego korzysta większość pasażerów. - Nie chcę powodować utrudnień swym odlotem z Ciampino - powiedział.

Wcześniej, przed wyjazdem na włoską wyspę Lampedusę, papież prosił swych współpracowników, by zarezerwowali cztery miejsca w rejsowym samolocie Alitalii lecącym z Rzymu. Ostatecznie przekonano go jednak, by skorzystał z rządowego włoskiego samolotu.

Dowiedz się więcej na temat: papież Franciszek | podróże | Franciszek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje