Reklama

Reklama

"Chrześcijanie nie powinni być prawicowi lub lewicowi"

Podczas niedzielnej mszy w Watykanie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego papież Franciszek przestrzegał wiernych, by nie dzielili się na "chrześcijan prawicowych lub lewicowych". To oddala od Jezusa - ostrzegł. Podkreślał, że bez przebaczenia nie ma Kościoła. Papież modlił się również za ofiary zamachów w Londynie.

Papież mówił w homilii, że Duch Święty tworzy różnorodność i jedność, "kształtując w ten sposób lud nowy, zróżnicowany i zjednoczony: Kościół powszechny".

Następnie przestrzegł przed pokusą "dążenia do różnorodności bez jedności".

Franciszek wyjaśnił: "dzieje się tak, kiedy chcemy się wyróżnić, kiedy tworzone są koalicje i partie, gdy dochodzi do usztywnienia stanowisk wykluczających, do zamknięcia się w swoich partykularyzmach, być może uważania siebie za lepszych lub tych, którzy zawsze mają rację".

Wtedy, zauważył, wybiera się część zamiast całości, bardziej przynależność do tego czy innego kręgu, niż przynależność do Kościoła.

Reklama

"Stajemy się fanami danej części, zamiast być braćmi i siostrami w tym samym Duchu; bardziej chrześcijanami +prawicowymi lub lewicowymi+, niż Jezusa" - dodał papież.

Tacy ludzie - podkreślał - stają się nieugiętymi stróżami przeszłości lub zwolennikami awangardy przyszłości, a nie "pokornymi i wdzięcznymi dziećmi Kościoła".

Jako przeciwną pokusę wymienił dążenie do jedności bez różnorodności. Taka jedność - zdaniem Franciszka - staje się obowiązkiem czynienia wszystkiego razem i w ten sam sposób oraz jednakowego myślenia.

"Tak jedność staje się w końcu uniformizacją i nie ma już wolności" - ocenił papież.

Franciszek apelował do wiernych o przyjęcie jedności Jezusa, "niezależnie od preferencji osobistych", o "wyeliminowanie trujących plotek siejących niezgodę i zazdrość".

Wskazywał, że być ludźmi Kościoła oznacza być ludźmi komunii. Kościół - podkreślał - jest domem gościnnym i otwartym.

Papież mówił też o tym, że bez przebaczenia nie ma Kościoła.

"Oto początek Kościoła, to jest spoiwo, które nas zespala, cement jednoczący cegły domu: przebaczenie. Bo przebaczenie jest darem do n-tej potęgi, jest największą miłością - tą, która zespala mimo wszystko, która powstrzymuje upadek, która umacnia i utwierdza" - powiedział.

Franciszek tłumaczył, że przebaczenie wyzwala serce i pozwala, by rozpocząć na nowo; "przebaczenie daje nadzieję, bez przebaczenia nie można budować Kościoła".

Duch przebaczenia - wskazał - zachęca do odrzucenia innych dróg: "dróg pochopności ludzi osądzających, tych dróg bez odwrotu ludzi zamykających wszelkie drzwi, dróg jednokierunkowych ludzi krytykujących inne osoby".

Wezwał wiernych: "Prośmy o łaskę czynienia coraz piękniejszym oblicza naszej Matki Kościoła, odnawiając się przez przebaczenie i poprawiając samych siebie". "Tylko wtedy będziemy mogli poprawiać innych w miłości" - powiedział Franciszek.

Na mszę na placu Świętego Piotra przybyły tysiące ludzi.

Modlitwa za ofiary zamachu

Papież Franciszek modlił się w niedzielę za ofiary ataku terrorystycznego w Londynie. O zamachu, w którym zginęło 7 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych, mówił na zakończenie mszy w Watykanie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

 Przed południową modlitwą maryjną Regina coeli papież powiedział: "Niech Duch Święty obdarzy pokojem cały świat, niech uleczy rany wojny i terroryzmu, który także tej nocy w Londynie ugodził w niewinnych cywilów".

"Módlmy się za ofiary i ich rodziny" - dodał Franciszek na zakończenie mszy na placu Świętego Piotra.

Z Watykanu Sylwia Wysocka 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje