Reklama

Reklama

Samochody II RP - jak jeździło się po pierwszych polskich drogach

Warszawa, 1938 r. Na zdjęciu widoczny wypadek drogowy na wiadukcie Panzera. W tle kościół św. Floriana i św. Michała Archanioła na Pradze /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Fotoradary i punkty karne - to dziś główne obawy polskich kierowców. Sto lat temu mierzyli się oni jednak z brakiem dróg, stacji benzynowych i obowiązkowymi praktykami w warsztacie samochodowym. Jak wyglądało życie kierowcy sto lat temu?

Przede wszystkim marzenie o własnych czterech kółkach nie było proste do spełnienia. W czasach odradzającej się po 123 latach zaborów, niepodległej Polski rosło zainteresowanie transportem i samochodami, ale ich liczba nie rosła w takim tempie jak obecnie. W 1926 roku w Polsce zarejestrowanych było niecałe 12 tysięcy samochodów (włączając w to taksówki oraz autobusy). W 1937 roku było ich niecałe 22 tysiące, ale już w 1939 prawie 32 tysiące.

Pierwsze prawa jazdy

Reklama

Niestety, niewiele osób mogło sobie pozwolić na zakup samochodu, drogie było też jego utrzymanie, ale... niezwykle trudno było również zdobyć uprawnienia do prowadzenia takiego pojazdu! Początkowo kandydat na kierowcę musiał umieć biegle czytać i pisać po polsku. Z czasem z tego wymogu zrezygnowano. Ponadto starający się o zostanie "kierownikiem" (czyli dzisiejszym kierowcą) musiał ukończyć 18 lat, nie mieć nałogów, ani "wad organicznych". Na samym początku, poza trzymiesięcznym kursem prowadzenia samochodu, pretendentów do uzyskania uprawnień obowiązywały też praktyki w warsztacie mechanicznym.

Łatwo było można za to opanować znaki drogowe. Na samym początku było ich tylko... 4. Później ich liczba wzrastała, ale też w niezbyt zawrotnym tempie. W 1938 roku było ich 23 i dzieliły się na cztery rodzaje - tablice informacyjne, ostrzegawcze, szosowe i miejskie.

W 1921 roku zaczęły powstawać szkoły nauki jazdy prowadzone przez instytucje publiczne lub stowarzyszenia. Dopiero później powstały prywatne placówki. Zdarzało się, że na kursach wykładali słynni kierowcy sportowi. Ci, którym udało się zdać egzaminy i dołączyć do grona kierowców trafiali do gazety -  od 1924 roku miesięcznik "Auto" odnotowywał w ramach Centralnej Ewidencji Szoferów nazwiska osób, które zdobyły uprawnienia do kierowania pojazdami.

W kolejnych latach został wprowadzony podział na prawa jazdy amatorskie i zawodowe. Absolwenci najlepszych szkół mogli zaś postarać się o zniżkę na zakup auta.

Pierwsze stacje benzynowe i sygnalizacje świetlne

Jeśli ktoś w międzywojniu posiadał, i prawo jazdy, i samochód to mógł się zaliczać do grona szczęśliwców, ale miał też wiele trosk. W czasach II RP nie było zbyt wiele dróg po których można było jeździć. Pod koniec lat 30. Było ich zaledwie 63 tys. km. Jeszcze gorzej było ze stacjami benzynowymi nazywanymi wówczas popmami (pierwsza pompa powstała w 1924 roku w Warszawie). Kierowcy musieli wozić paliwo ze sobą - w kanistrach, w bagażniku.

Biuro Programu "Niepodległa" oraz Interia zachęcają do wspólnego świętowania 102. rocznicy odzyskania niepodległości. Nie trzeba uruchamiać samochodu ;) Wirtualny Koncert Niepodległa na Krakowskim Przedmieściu dostępny będzie online. Start 11 listopada w samo południe! Bądźcie z nami!

Paulina Łukawska, Biuro Programu "Niepodległa" http://www.niepodlegla.gov.pl/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje