Reklama

Reklama

Matura 2021. Reżim sanitarny w praktyce. Tak przebiegał egzamin

Dezynfekcja, dystans, maseczki. Tegoroczny egzamin maturalny przebiega w ścisłym reżimie sanitarnym. Jak matura 2021 wyglądała w praktyce? I jak czuli się nauczyciele, którzy nie są jeszcze w pełni zaszczepieni? Poprosiliśmy ich o komentarz.

Reklama

W związku z pandemią koronawirusa matura 2021 odbywa się w reżimie sanitarnym. Na egzamin może przyjść wyłącznie osoba bez objawów chorobowych kompatybilnych z objawami COVID-19. Zasada ta obowiązuje zdających, nauczycieli, egzaminatorów, obserwatorów, pracowników szkoły i innych osób zaangażowanych w przeprowadzanie egzaminu.

Reklama

Matura z języka polskiego. Zobacz arkusze z odpowiedziami!

Na terenie szkoły obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa. Jednak już podczas trwania matury uczeń może zdjąć maseczkę. Szczegółowo o reżimie sanitarnym na maturze 2021 piszemy tutaj.

Jak te zasady były przestrzegane w praktyce? Spytaliśmy nauczycieli, którzy we wtorek na maturze z języka polskiego byli członkami komisji egzaminacyjnych.

Część uczniów pisała egzamin w maseczkach

- Do szkoły maturzyści wchodzili różnymi wejściami. Była dezynfekcja, obowiązkowe zakrywanie ust i nosa. My, nauczyciele, mieliśmy jeszcze dodatkowo rękawiczki. Między ławkami zachowana była odległość, a każdy uczeń miał swój długopis - wymienia w rozmowie z Interią nauczycielka Lidia Oleszczuk. Przyznaje, że wszystko przebiegło pomyślnie, a po uczniach nie zauważyła, by te dodatkowe zasady wpłynęły na ich samopoczucie.

Łukasz Denisiuk, inny nauczyciel, który również pilnował dziś uczniów, dodaje: - Mam wrażenie, że młodzież miała dzisiaj bardzo wysoką świadomość na temat ewentualnego zagrożenia koronawirusem. Kiedy padały komunikaty, na przykład, by usiedli w ławkach, nie trzeba było dwa razy tego powtarzać. Stosowali się do wszelkich zasad.

- Pilnowaliśmy jako nauczyciele, by nosić rękawiczki i maseczki. Oczywiście staraliśmy się też trzymać dystans. Przyznam, że część uczniów, mimo że nie musiała, pisała egzamin w maseczce. Sami tak postanowili - dodaje nauczyciel.

"Starałam się nie myśleć o tym, że druga dawka szczepionki przede mną"

Lidia Oleszczuk jest po pierwszej dawce szczepionki. Pytana, jak ona czuła się na sali egzaminacyjnej wśród uczniów, odpowiada: - Totalnie starałam się nie myśleć o tym, że nie mam pełnej odporności na koronawirusa. Po koleżeństwie też nie widziałam większego stresu, chociaż wszyscy czekamy na drugą dawkę.

- Ja czułem się bezpiecznie. Jednak muszę przyznać, że tak długie zamknięcie w domu odcisnęło piętno i wpłynęło na psychikę. Nie było więc to łatwe i komfortowe, przebywanie dziś w tak licznej grupie maturzystów - mówi nauczyciel Łukasz Denisiuk.

- Te miesiące zamknięcia nie pozostają bez echa, nie tylko dla uczniów, ale również dla nas, nauczycieli - podsumowuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama