Magdalena Fularczyk-Kozłowska: Na sukces pracowałam 16 lat

- W mojej wioślarskiej karierze blisko siedemnaście lat nie było usłane różami. Było mi bardzo ciężko, ale dziś już wiem, że to wszystko działo się z jakiejś przyczyny. Sukces okupiony cierpieniem, czy to kontuzją, czy prywatnymi sprawami, jednak bardziej cieszy i jest bardziej wartościowy – powiedziała Magdalena Fularczyk-Kozłowska, polska wioślarka i złota medalistka Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro 2016. O swojej karierze i ciężkiej pracy rozmawiała z nami podczas II Kongresu Szlachetnej Paczki – Duchowo / Genialnie / Globalnie w Krakowie.

Zapytana o to, co dał, a co zabrał jej w życiu sport, odpowiada o kulejącym życiu prywatnym i depresji.

- Sport zabrał mi - wbrew pozorom - dużo. Na pewno zabrał młodzieńcze lata, które uciekały. Zabrał też życie prywatne, a czasem trochę głowy. Nie ukrywam tego, że przez jakiś czas miałam do czynienia z depresją. Była ona wynikiem tego, czego ode mnie oczekiwano. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że to już za mną - wyznaje polska mistrzyni olimpijska.

II Kongres DGG to zwieńczenie XVII edycji Szlachetnej Paczki, która połączyła ponad 800 tys. osób, a wartość pomocy udzielonej przeszło 20 tys. rodzin wyniosła aż 54 mln zł.
Najlepsze tematy