Reklama

Reklama

​Inwestor Społeczny, czyli odrobina logistycznej pomocy, by szerzyć dobro

Szlachetna Paczka porusza problem, o którym niechętnie się mówi: aż osiem milionów Polaków cierpi z powodu biedy i wykluczenia, a dwa miliony żyją w skrajnym ubóstwie. Co to oznacza? Że nie są w stanie zapewnić sobie i swoim bliskim minimum egzystencji! To liczba równa populacji Warszawy.

Z Martą Sewrynek-Otwinowską, wiceprezes Futuro Finance i członkiem zarządu Fundacji Czynów Szlachetnych, rozmawiamy o tym, po co i komu pomagać oraz dlaczego warto zostać Inwestorem Społecznym Szlachetnej Paczki.

Reklama

Od jak dawna Futuro jest Inwestorem Społecznym?

- Już trzeci rok z rzędu.

Jaki region wspieracie?

- Wrocław Stare Miasto.

Trzy lata to sporo czasu. Dostrzegacie efekty?

- Zdecydowanie tak! Tylko w tym roku w "naszym" rejonie wsparcie uzyskało kilkanaście rodzin - konkretni ludzie, którzy za sprawą wolontariuszy i darczyńców Paczki otrzymali szansę, by wyjść z życiowego kryzysu.

A na czym polega wasza rola?

- Dzięki inwestycji naszej i innych Inwestorów Społecznych, praca oddziałów regionalnych Paczki jest lepiej skoordynowana. W rejonach takich jak ten, w który inwestujemy, spotykają się ludzie w różnym wieku, z różnych środowisk, których łączy jeden cel - pomoc tym, którzy tego najbardziej potrzebują. Bycie Inwestorem Społecznym to także przykład dla innych firm. Robiąc to, chcemy dać impuls środowisku biznesowemu do wspierania podobnych inicjatyw.

Ale po co? Warto w ogóle pomagać?

- Mamy rok 2018, a osiem milionów Polaków wciąż cierpi z powodu biedy i wykluczenia, dwa miliony żyją w skrajnym ubóstwie. Co to oznacza? Że nie są w stanie zapewnić sobie i swoim bliskim minimum egzystencji! To liczba równa populacji Warszawy. Niektóre z rodzin wspieranych przez Szlachetną Paczkę nie mają dachu nad głową. Obok takich spraw nie można przechodzić obojętnie.

Dlaczego Futuro Finance zdecydowało się wspierać akurat Szlachetną Paczkę?

- Między innymi właśnie dlatego, że Paczka mówi o problemie, o którym wspomniałam, a który zwykle jest poruszany bardzo niechętnie. O problemie biedy w Polsce. Szlachetna Paczka to organizacja, która działa od lat i z roku na rok dociera z pomocą do coraz większej liczby rodzin. Ma też określone kryteria, według których wybiera rodziny potrzebujące tak, aby mieć pewność, że wsparcie darczyńców i wolontariuszy nie pójdzie na marne. Poza tym, mimo swojego bardzo szerokiego zasięgu, to nadal akcja, w której ludzie pomagają innym bezpośrednio. Wolontariusze kilka razy spotykają się z rodzinami, aby ocenić, jakiego rodzaju pomoc będzie najbardziej przydatna. Nie ma w tym przypadku. Podobnie wygląda nasza rola Inwestora Społecznego - dajemy impuls lokalnemu środowisku, możemy mobilizować wolontariuszy, ludzi wrażliwych na krzywdy innych. W ten sposób działamy na rzecz budowania autentycznej społeczności lokalnej.

Jakie jest najcenniejsze doświadczenie, które zdobyła pani na swojej drodze zawodowej?

- Przekonanie, że najważniejszy jest drugi człowiek. I to nie są puste słowa. Nic nie jest w stanie zastąpić dobrej i uczciwej relacji. Dlatego w biznesie stawiam na ludzi i ich rozwój. Stwarzam takie warunki pracy, w jakich sama chciałabym pracować.

Pytamy o to nieprzypadkowo, bo w Futuro macie chyba niezbyt popularne wśród pracodawców poglądy na temat tego, jak powinny wyglądać relacje w miejscu pracy. Skąd takie podejście? To tylko kwestia wrażliwości, czy to się również opłaca?

- Moim zdaniem najbardziej opłacalne są inwestycje w drugiego człowieka. I nie chodzi tu wyłącznie o opłacalność w sensie finansowym. Dbamy o to, żeby ludzie chętnie przychodzili do pracy i czuli się w firmie potrzebni. Nie zapominamy jednak o profesjonalnym podejściu do wykonywanej pracy, wręcz przeciwnie. Wymagam od innych takiego zaangażowania, jakie sama wnoszę.

A jak pracownicy reagują na zachęty do tego, by się angażowali w projekty społeczne? Nie są tym znużeni?

- Mam to szczęście, że jestem otoczona ludźmi o podobnej wrażliwości i nie muszę ich namawiać czy zachęcać do działania. Dlatego powołaliśmy do życia Fundację Czynów Szlachetnych, którą tworzą ludzie pracujący w Futuro Finance. W jej ramach każdy pracownik może zgłosić własny Czyn Szlachetny, który w miarę możliwości staramy się realizować.

Jakie były najciekawsze przykłady takich czynów?

- W ubiegłym roku zorganizowaliśmy w firmie zbiórkę rzeczy dla potrzebujących, głównie dla dzieci. Ludzie przynosili często nowe, specjalnie zakupione na ten cel ubrania. Poza tym, mimo tego że zbiórka odbywała się w firmie, zmobilizowali do tego swoje rodziny i znajomych. Jeden pracownik wraz z najbliższymi zebrał tak dużo rzeczy, że zapełniły całego busa. Ten przykład pokazuje, że w ludziach jest wiele dobra i wrażliwości, czasem potrzeba tylko odrobiny pomocy logistycznej, aby to dobro szerzyć.

Jakie ma pani największe marzenie?

- Chciałabym, aby więcej firm czuło odpowiedzialność społeczną. Choć muszę zaznaczyć, że świadomość edukacyjnej i społecznej roli biznesu stale rośnie. Nadal jednak jest dużo do zrobienia w tej dziedzinie. Jako firma przyjęliśmy również rolę inicjatora współpracy biznesu z organizacjami dobroczynnymi. Staramy się zachęcać swoich partnerów biznesowych do takich działań. Dlatego chwalimy się udziałem w różnego rodzaju akcjach - właśnie po to, aby dawać przykład innym firmom. Swoimi działaniami, wspierając Szlachetną Paczkę, ale i np. Polską Akcję Humanitarną, pokazujemy, że pomagać może naprawdę każdy. Zarówno lokalnie, jak i globalnie.

Jako przedsiębiorca ma pani ogromny wpływ na to, jak wygląda nasze otoczenie. Jaka będzie Polska za 15-20 lat?

- Mam nadzieję, że w miarę rozwoju gospodarczego i ekonomicznego naszego kraju sukcesywnie będzie rosło grono osób, które chcą pomagać innym. Właśnie dzięki takim inicjatywom jak Szlachetna Paczka, które motywują ludzi do działania na rzecz społeczności lokalnych, ale też dają szansę rozwoju ludziom, którzy jej dotychczas nie mieli. Ponadto głęboko wierzę w to, że szeroko pojęte środowisko biznesowe będzie coraz śmielej wspierało systemową pomoc i działalność fundacji.

***

Inwestor Społeczny to nowość na rynku zaangażowania firm w projekty społeczne, organizowana specjalnie dla przedsiębiorców i firm zainteresowanych udziałem w tworzeniu skutecznych i mądrych programów z obszaru CSR. Inwestując 5000 zł rocznie, wspierasz lokalną grupę wolontariuszy Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości w wybranym przez siebie rejonie. Masz wpływ na to, co dzieje się w Twoim najbliższym otoczeniu i stymulujesz rozwój najbardziej aktywnych osób, działających lokalnie w swoich środowiskach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje