Reklama

Reklama

Kowal: Teorie spiskowe to wynik sposobu prowadzenia śledztwa smoleńskiego

Teorie spiskowe towarzyszą niemal wszystkim wielkim wydarzeniom, nie ma się więc co gorszyć, że towarzyszą także katastrofie smoleńskiej, w przypadku której trudno cokolwiek udowodnić - uważa Paweł Kowal, były doradca ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W opinii Pawła Kowala istnieje ścisły związek pomiędzy pojawieniem się teorii spiskowych dotyczących katastrofy, a sposobem prowadzenia śledztwa w tej sprawie. - Począwszy od tego, że nie mamy czarnych skrzynek i bazujemy na tym, co dadzą nam Rosjanie, a zaufanie do nich jest zerowe - mówi.

Były sekretarz stanu w MSZ zwraca też uwagę, że teorie spiskowe towarzyszą niemal wszystkim wielkim wydarzeniom na świecie, więc nie ma się dziwić ich pojawianiu, choć w przypadku katastrofy smoleńskiej ten termin nie do końca w jego opinii pasuje. - To raczej różne wersje wypadku, których nie da się ani w pełni udowodnić, ani zanegować, ponieważ materiał dowodowy znajduje się w Rosji. Brak zaufania do śledztwa i kolejne wersje wydarzeń owocują rozmaitymi interpretacjami - uważa Paweł Kowal.

Reklama

Jednocześnie sami eksperci w jego opinii mogą w takich warunkach określać jedynie prawdopodobieństwo przyczyn katastrofy, a nie jej faktycznie przyczyny.

Katastrofa rządowego Tu-154 miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku. Zginęło w niej niemal 100 spośród najważniejszych w państwie osób. Celem ich lotu było uczestnictwo w obchodach 70 rocznicy zbrodni katyńskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje