Reklama

Reklama

Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej. "PiS chce zyskać na czasie"

Zwracanie się przez MSZ do instytucji międzynarodowych ws. śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej ma na celu głównie zyskanie na czasie i jest próbą wyjaśnienia, co rząd PiS zrobił w sprawie przez rok, nie uzyskując żadnych efektów - ocenili w czwartek posłowie PO.

W środę szef MSZ Witold Waszczykowski poinformował, że w najbliższym czasie planowane jest złożenie skargi w sprawie rosyjskiego śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ z siedzibą w Hadze.

Reklama

Dziennikarze na czwartkowym briefingu w Sejmie prosili posłów PO: b. ministra obrony Tomasza Siemoniaka oraz Cezarego Tomczyka o komentarz do zapowiedzi ministra spraw zagranicznych oraz o to, jak Platforma ocenia w tej sytuacji szanse na zwrot wraku samolotu Tu-154M.

"Rosja wykazuje złą wolę"

"Minister Waszczykowski ma problem z tym, co mówili politycy PiS przed wyborami, uznając, że to jest efekt jakiejś złej woli, czy zaniechań rządu PO-PSL, że ten wrak samolotu Tu-154M nie znajduje się w Polsce. Sam też zapowiadał, że do końca września (2016 r.) opublikuje jakieś sensacyjne notatki. Nic takiego do tej pory się nie zdarzyło" - powiedział Siemoniak.

Zaznaczył, że jego zdaniem Rosja "wykazuje złą wolę i to jest polityczna zła decyzja, że nie oddaje Polsce wraku, który jest jej własnością". 

Ocenił, że w takiej sytuacji zwrócenie się do MTS "to nie jest złe działanie i być może trzeba sięgać do instytucji międzynarodowych wobec takiego stanowiska Rosji".

"Natomiast przede wszystkim sadzę, że to działanie ma na celu zyskanie na czasie i próbę wyjaśnienia, co takiego rząd PiS zrobił przez ten rok nie uzyskując przecież żadnych efektów" - dodał Siemoniak.

To jest decyzja polityczna

Zaznaczył, że zarówno obecnie, jak za czasów rządów PO-PSL, u źródeł stanowiska Rosji ws. wraku tkwi decyzja polityczna. Podkreślił, że za poprzedniego rządu MSZ przez cały czas podejmował działania zmierzające do odzyskania wraku, także w obszarze międzynarodowym.

Z kolei Tomczyk przekonywał, że za rządów PO-PSL politycy PiS byli informowani o tym, jakie działania podejmuje m.in. minister spraw zagranicznych ws. odzyskania wraku i że odbywały się posiedzenia sejmowej komisji obrony, na których także takie informacje były im udzielane.

Dodał, że skoro politycy PiS przekonywali wcześniej, że Rosja nie zwraca wraku polskiego samolotu z powodu braku dobrej woli poprzedniego rządu, to po 15 miesiącach rządzenia muszą być gotowi na to, że podobne zarzuty będą stawiane także im.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama