Reklama

Reklama

RMF24: Badania próbek ze Smoleńska ruszą najwcześniej za tydzień

Analiza ponad 300 próbek pobranych z wraku tupolewa w Smoleńsku rozpocznie się najwcześniej za tydzień - dowiedział się reporter RMF FM Tomasz Skory. Do tego czasu materiały przywiezione przez polskich biegłych pozostaną zdeponowane w kancelarii tajnej Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Przed przekazaniem próbek do badań prokuratorzy muszą przetłumaczyć towarzyszącą im dokumentację, która została sporządzona po rosyjsku. Mają się z tym uporać do 20 sierpnia. Dopiero wtedy zgromadzone próbki razem z dokumentami trafią do badania w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Głównej Policji.

Reklama

W czwartek do Polski przywieziono ponad 300 próbek pobranych w drugiej połowie lipca m.in. z foteli, pasów bezpieczeństwa i wózków na posiłki dla gości tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Tym samym pominięto stosowaną do tej pory wielomiesięczną procedurę. Zgodnie z nią, wszystkie materiały zgromadzone w Rosji trafiały za pośrednictwem tamtejszego Komitetu Śledczego do rosyjskiej Prokuratury Generalnej, a potem do jej polskiej odpowiedniczki. Biegli, którzy niekiedy sami zabezpieczali materiał w Rosji, dostawali go ponownie po wielu miesiącach. Przedstawiciele NPW przyznają, że nie wiedzą, co wpłynęło na zmianę nastawienia Rosjan.

Najnowsza partia próbek pobranych w Smoleńsku będzie, tak jak poprzednia, badana pod kątem ewentualnej obecności materiałów wybuchowych. Śledczy tłumaczyli, że pobrano je dopiero teraz, bo podczas wcześniejszego wyjazdu nie pozwoliła na to pogoda.



Dowiedz się więcej na temat: katastrofa w Smoleńsku | Wrak tupolewa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne