Reklama

Reklama

Prokuratura pyta śledczych z Rosji o doręczenie wezwań kontrolerom

Prokuratura Generalna chce od rosyjskich śledczych wyjaśnień, co robią, by doręczyć kontrolerom ze Smoleńska wezwania do polskiej prokuratury wojskowej na przesłuchanie ich jako podejrzanych. Nie mamy żadnej odpowiedzi - przyznaje prokurator Maciej Kujawski.

Polscy prokuratorzy wojskowi są bezradni, nie mogą w tej sytuacji nic zrobić. Aby postawić zarzuty podejrzanym, trzeba to zrobić bezpośrednio po przesłuchaniu albo w drodze pomocy prawnej, gdy chodzi o obcokrajowców.

Ta ścieżka okazuje się ślepa, bo Rosjanie nie odpowiadają na wniosek, by dostarczyli kontrolerom ze Smoleńska wezwania na przesłuchanie w charakterze podejrzanych do polskiej prokuratury.

Stąd pismo sprzed kilku dni do rosyjskiej prokuratury z pytaniem, co dzieje się z polskim wnioskiem. To taka forma ponaglenia, ale też bez żadnych konsekwencji.

Reklama

Bez konsekwencji pozostają więc kontrolerzy, którym prokuratura chce postawić zarzut sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, a drugiemu - nieumyślnego sprowadzenie katastrofy. Tylko formalnie grozi im do ośmiu lat więzienia.

(j.)

 

Mariusz Piekarski






Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy