Reklama

Reklama

Pałac Prezydencki: Odsłonięto tablicę upamiętniającą prezydenta Lecha Kaczyńskiego

Prezydent Andrzej Duda, prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej Marta Kaczyńska odsłonili w niedzielę na Pałacu Prezydenckim tablicę upamiętniającą prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Na tablicy widnieje napis informujący, że "w tym budynku pracował i mieszkał w latach 2005-2010 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej profesor Lech Kaczyński. Dr hab. n. prawnych, prof. Uniwersytetu Gdańskiego i Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (...)".

Reklama

Czytamy ponadto m.in., że był członkiem władz podziemnej "Solidarności" oraz uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu. "Minister stanu ds. bezpieczeństwa w Kancelarii Prezydenta RP; poseł na Sejm I i IV kadencji; prezes Najwyższej Izby Kontroli; prezydent Rzeczypospolitej Polskiej; Zginął 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku".

Hołd Andrzeja Dudy

Wcześniej w swoim wystąpieniu prezydent Andrzej Duda mówił, że Lech Kaczyński "był wielkim politykiem, był człowiekiem Solidarności, był prawnikiem, który w latach 80. pomagał robotnikom, stoczniowcom, był wiceprzewodniczącym NSZZ Solidarność, był ministrem stanu w Kancelarii Prezydenta, był szefem Najwyższej Izby Kontroli, który dbał o uczciwe państwo, o uczciwe zarządzanie państwem, o uczciwe wydawanie publicznych pieniędzy".

Jak mówił, Kaczyński, jako minister sprawiedliwości, "wypowiedział walkę zorganizowanej przestępczości i prowadził ją skutecznie". "Był prezydentem Warszawy, który nie tylko zaprowadził w mieście porządek, ale był też tym prezydentem Warszawy, który uczynił to, na co Warszawa i cała Polska od tylu lat czekała i co było tak niezwykle ważne - zrealizował dzieło budowy Muzeum Powstania Warszawskiego - muzeum, które dzisiaj jest symbolem nowoczesnej pamięci historycznej, ale które przede wszystkim uczy obecne i dorastające pokolenia".

Jak mówił Duda, Lech Kaczyński był "politykiem absolutnie zapatrzonym w swoją ojczyznę, swoich rodaków, w ich interesy i ich dobro - szeroko rozumiane, bo rozumiane także jako dobro współżycia z innymi narodami i w ten sposób tworzenia wspólnoty". "To właśnie Lech Kaczyński chciał Polski silnej, która będzie w stanie pomagać słabszym i która innych silnych bać nie będzie się musiała" - powiedział. Według niego, "to wielkie zadanie, które zaczął pan prezydent, jest cały czas jeszcze przed nami".

"Cześć i chwała bohaterom"

"Jesteśmy winni ofiarom katastrofy smoleńskiej jedność, wybaczenie i uczciwe wyjaśnienie tego, co się w Smoleńsku stało" - mówił w niedzielę podczas uroczystości przed Pałacem Prezydenckim Andrzej Duda.

Prezydent przypomniał, że "wspominamy dziś tragiczny dzień, ale przede wszystkim wspominamy polskich patriotów, którzy służąc ojczyźnie oddali swoje życie, bo tak Polska powinna tamto dramatyczne wydarzenie wspominać".

"Chcę to bardzo mocno podkreślić - oni wszyscy służyli Polsce w najlepszym możliwym znaczeniu, i w tej właśnie służbie oddali życie" - powiedział.

Zgromadzeni skandowali po tych słowach: "Cześć i chwała bohaterom".

"Przypomnijcie sobie, że byli ludźmi z różnych obozów politycznych, że byli ludźmi różnych poglądów, że byli wśród nich ludzie wierzący, a pewnie też i niewierzący - tak, jak jest to w każdym społeczeństwie i każdym państwie" - podkreślił Duda.

"To była nasza reprezentacja, reprezentacja naszego narodu w najpełniejszym tego słowa znaczeniu" - mówił prezydent.

"Jesteśmy dzisiaj winni im tą jedność, wobec tego, co stało się wtedy. Jesteśmy im dziś winni to wybaczenie, o którym wcześniej mówiłem, jesteśmy im winni uczciwe i spokojne zbadanie tego, co się wtedy stało, ale bez politycznej przepychanki; niech zrobią to eksperci wsparci w możliwy sposób przez tych, którzy rządzą, niech zrobią to spokojnie z pełną rzetelnością i odpowiedzialnością" - mówił prezydent.

Podziękowania Marty Kaczyńskiej

Za upamiętnienie rodziców tablicą dziękowała córka pary prezydenckiej Marta Kaczyńska. 

"Po sześciu latach mój ojciec doczekał się kolejnego miejsca swojej pamięci w otwartej przestrzeni publicznej w Warszawie. To taki symbol przełamania pewnej wymuszonej niepamięci, z którą mieliśmy do czynienia przez ostatnie lata. Wymuszonej niepamięci o człowieku, polityku, wielkim patriocie, który swoim życiorysem zaświadczył, że obiektywnie na pamięć zasługuje" - mówiła. Podkreśliła, że cieszy ją tablica w mieście, w którym Lech Kaczyński urodził się i które kochał. "I tu nie chodzi - tak jak wielu chciałoby twierdzić - o budowanie legendy o Lechu Kaczyńskim. Chodzi o oddanie mu należnej pamięci i za to panu prezydentowi bardzo dziękuję" - powiedziała Kaczyńska.

Według reprezentującego organizatorów uroczystości wicemarszałka Sejmu Joachima Brudzińskiego w okolicy Pałacu Prezydenckiego w momencie wystąpienia Andrzeja Dudy było ok. 100 tys. osób.

Rzecznik Urzędu m.st. Warszawy Bartosz Milczarczyk poinformował PAP, że w niedzielnych uroczystościach w stolicy - na godz. 17 - uczestniczyło 22 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje