Reklama

Reklama

"Nasz Dziennik": Wysadzona ekspertyza

Stenogram z kokpitu tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, opracowany między innymi przez Pawła Artymowicza można podważyć. Był przygotowany nieprofesjonalnie - pisze "Nasz Dziennik".

Gazeta dodaje, że mówi o tym jeden z załączników ekspertyzy oznaczony numerem 2, znajdujący się w kompleksowej opinii biegłych, która miesiąc temu trafiła do prokuratury wojskowej.

Reklama

Jego autorka profesor Grażyna Demenko z Zakładu Fonetyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu stwierdza, że autor stenogramu skoncentrował się jedynie na odsłuchu nagrania dokonanego w Moskwie na początku ubiegłego roku w dobrej jakości słuchawkach. Nie dokonano natomiast analizy spektrograficznej dźwięków przypisywanych choćby generałowi Andrzejowi Błasikowi.

"Nasz Dziennik" zaznacza, że według biegłego nie można w oparciu o tę analizę kategorycznie przypisać głosu dowódcy Sił Powietrznych, jak na przykład rzekomego wydawania przez niego komend na 280 i 100 metrów.

Gazeta przypomina, że kilka dni temu radio RMF opublikowało fragmenty stenogramów mających pochodzić właśnie z opinii biegłych, która trafiła do prokuratury.

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa w Smoleńsku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje