Reklama

Reklama

MON o wejściu do CEK NATO: Przetrzymywano tam materiały dot. katastrofy smoleńskiej

"Decyzje podejmowane na polecenie Ministra Obrony Narodowej przez Pełnomocnika Bartłomieja Misiewicza, a także oficerów SKW i ŻW, realizowane były zgodnie z prawem w celu uniemożliwienia działań mających znamiona przestępstwa" - przekonuje resort obrony w komunikacie wydanym po pojawieniu się w mediach informacji o ponownym śledztwie prokuratury ws. działań MON z końca 2015 r. Chodzi m.in. o nocne wejście do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. W akcji brał udział Bartłomiej Misiewicz.

Ministerstwo Obrony Narodowej przekonuje, że pod pozorem tworzenia CEK NATO "oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego z okresu rządów Platformy Obywatelskiej" wynosili dokumenty zawierające niejawne informacje i przechowywali je w miejscu niespełniającym odpowiednich warunków. Ponadto - według resortu - gromadzono tam także część dokumentacji związanej ze współpracą tych oficerów z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Rosji i materiały dotyczące tragedii smoleńskiej.

"Ministerstwo Obrony raz jeszcze podkreśla, że bez determinacji i sprawności Pełnomocnika MON oraz funkcjonariuszy biorących udział w zapobieganiu działań  noszących znamiona przestępstwa, nie byłoby wówczas możliwe pełne zagwarantowanie bezpieczeństwa państwa" - zaznaczono w komunikacie.

Reklama

Postępowanie prokuratury

Wczoraj warszawska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo ws. działań MON z grudnia 2015 r. wobec Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Prokuratura nie miała innego wyjścia, bowiem w grudniu 2016 r. sąd uchylił decyzję o odmowie wszczęcia postępowania.

Przypomnijmy, że początkowo prokuratura odmówiła śledztwa w tej sprawie 30 marca 2016 r. Zawiadomienie złożyli były dyrektor CEK NATO płk Krzysztof Dusza i były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Pytel. Dotyczyło ono możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez urzędników Ministerstwa Obrony Narodowej i funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego (powołano się na art. 231 par. 1 Kodeksu karnego) oraz przestępstwa gwałtownego zamachu na CEK NATO w celu osłabienia mocy obronnej RP (z artykułu 140 par. 1 Kk). Za niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza publicznego lub ich przekroczenie grozi do 3 lat więzienia.

W grudniu sąd uznał, że decyzja o odmowie wszczęcia nastąpiła przedwcześnie i zachodzi konieczność "zbadania licznych okoliczności podniesionych w zawiadomieniu".

Z kolei już od ponad roku trwa śledztwo ws. m.in. ujawnienia informacji niejawnych przez funkcjonariuszy oddelegowanych z SKW do CEK NATO. W tej sprawie zawiadomienie złożyli Bartłomiej Misiewicz, występujący jako pełnomocnik MON ds. utworzenia CEK NATO, oraz Piotr Bączek, szef SKW. 

Co się stało w nocy z 17 na 18 grudnia 2015 r.?

W nocy 18 grudnia 2015 r. resort obrony zmienił kierownictwo tworzonego razem ze Słowakami Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Opozycja mówiła o skandalu, premier Szydło stwierdziła, że to nic nadzwyczajnego. NATO nie mieszało się do sprawy, uznając, że skoro centrum nie zostało jeszcze akredytowane przy Sojuszu to kwestia władz polskich.

Według relacji TVN24, do nowo powstającej jednostki NATO Misiewicz wszedł z ekspertami od otwierania zamków i sejfów. Do siedziby wprowadzono też płk. Roberta Balę, nowego p.o. dyrektora placówki.

Jak przypomina Polska Agencja Prasowa, rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz tłumaczył wówczas, że po otwarciu komisyjnie pomieszczeń zajmowanych przez kierownictwo CEK, a użyczonych przez SKW, znaleziono w nich dokumenty z różnymi klauzulami tajności. Dokumenty zostały stamtąd przekazane do SKW, bo Centrum nie miało uprawnień do posiadania takich klauzulowanych informacji. Po akcji Misiewicz zawiadomił prokuraturę.

Z kolei odwołany przez MON szef powstającego CEK NATO płk Krzysztof Dusza twierdził, że działania MON i SKW przeciw niemu i personelowi CEK były bezprawne.

Komunikat MON

W komunikacie, opublikowanym w środę wieczorem, ministerstwo jeszcze raz opisuje wydarzenia z końca 2015 r., przekonując, że ze strony MON nie doszło do złamania prawa.

"Na polecenie Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza, Pełnomocnik Ministra Bartłomiej Misiewicz wraz z oficerami Służby Kontrwywiadu i Żandarmerii Wojskowej uniemożliwił próby wykorzystania procesu organizowania Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO (CEK NATO) do realizacji działań noszących znamiona przestępstwa przez grupę byłych oficerów SKW z okresu rządów Platformy Obywatelskiej" - czytamy w komunikacie. Resort obrony informuje, że wśród dokumentów zabezpieczonych w nowo powstającym CEK NATO znalazły się materiały dot. współpracy z rosyjskimi służbami i katastrofą smoleńską.

Poniżej pełna treść komunikatu:

"Na polecenie Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza, Pełnomocnik Ministra Bartłomiej Misiewicz wraz z oficerami Służby Kontrwywiadu i Żandarmerii Wojskowej uniemożliwił próby wykorzystania procesu organizowania Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO (CEK NATO) do realizacji działań noszących znamiona przestępstwa przez grupę byłych oficerów SKW z okresu rządów Platformy Obywatelskiej. Oficerowie ci wynosili niejawne dokumenty, które następnie przechowywali w pomieszczeniach niespełniających warunków określonych w ustawie o ochronie informacji niejawnych. W pomieszczeniach tych gromadzili także część dokumentacji związanej z ich współpracą z FSB, a także materiały dotyczące tragedii smoleńskiej. Wszystkie te działania były przeprowadzone pod pozorem tworzenia CEK NATO, które nie miało jeszcze akredytacji, i którego pomieszczenia nie pozwalały na zorganizowanie tam pracy tej instytucji.

Decyzje podejmowane na polecenie Ministra Obrony Narodowej przez Pełnomocnika Bartłomieja Misiewicza, a także oficerów SKW i ŻW, realizowane były zgodnie z prawem w celu uniemożliwienia działań mających znamiona przestępstwa.

W sprawie złamania tajemnicy państwowej, bezprawnego wynoszenia dokumentów niejawnych prowadzi postępowanie,  a w sprawie nielegalnej współpracy z FSB prokuratura postawiła zarzuty karne byłym oficerom: generałowi P. Pytlowi i pułkownikowi K. Duszy.

Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO powstało we wrześniu 2015 r. z inicjatywy Polski i Słowacji, przy współudziale Chorwacji, Czech, Litwy, Niemiec, Rumunii, Słowenii, Węgier i Włoch,  ma siedzibę w Krakowie i jest na ostatnim etapie akredytacji przy NATO. Obecnie oczekuje na zatwierdzenie decyzji o akredytacji przez Radę Północnoatlantycką.

W dniach 17-18 października 2016 r. w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu został przeprowadzony audyt zespołu oficerów Dowództwa ds. Transformacji NATO (Norfolk USA), który potwierdził osiągnięcie zdolności Centrum do realizacji zadań zgodnie z założeniami przyjętymi w koncepcji funkcjonowania.

Dzięki przeprowadzonym zmianom kadrowym  i organizacyjnym, CEK NATO działa zgodnie ze swoim przeznaczeniem i realizuje zadania, do których zostało powołane.

Ministerstwo Obrony raz jeszcze podkreśla, że bez determinacji i sprawności Pełnomocnika MON oraz funkcjonariuszy biorących udział w zapobieganiu działań  noszących znamiona przestępstwa, nie byłoby wówczas możliwe pełne zagwarantowanie bezpieczeństwa państwa.

Oddział Mediów
Centrum Operacyjne MON"


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne