Reklama

Reklama

Kopacz: Będę się bić, by nie upolityczniać tragedii

Zakończyło się przesłuchanie Ewy Kopacz w Prokuraturze Krajowej. Była premier i była minister zdrowia została wezwana jako świadek w śledztwie dotyczącym m.in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

Kopacz potwierdziła po wyjściu z prokuratury, że złożyła zeznania w sprawie katastrofy smoleńskiej. Dodała, że nie może udzielać szerszych informacji na temat przesłuchania. Dziennikarze pytali ją, czy miała wpływ na decyzje w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

"To prokurator decyduje o ewentualnym przeprowadzeniu sekcji czy ekshumacji. To nie należy do polityka czy lekarza. Nie ja będę oceniać, kto popełnił błąd" - podkreśliła. 

Była premier Ewa Kopacz, w czasie, gdy doszło do katastrofy smoleńskiej, pełniła funkcję ministra zdrowia. Po katastrofie, wraz z zespołem ekspertów, pojechała do Moskwy, by uczestniczyć w identyfikacji ofiar. Część bliskich ofiar zarzucała jej później, że na miejscu nie dopilnowano prac strony rosyjskiej.

Reklama

"Pojechałam do Moskwy opiekować się rodzinami, na moją prośbę i za zgodą premiera. Żadnej innej roli tam nie pełniłam" - powiedziała Kopacz.

"Od siedmiu lat gra się czymś, co jest wielkim narodowym nieszczęściem, więc nie chcę, by tak było. Gwarantuję, że jak wtedy, kiedy miałam odwagę pojechać do Moskwy, gdy wszyscy inni nie mieli jej, tak będę miała odwagę do ostatniej kropli krwi bić się o to, żeby nie upolityczniać jakiegokolwiek zdarzenia tak tragicznego w Polsce. Będę się o to biła. Będę się biła o dobre swoje imię i będę się biła również o to, aby tragedii politycznych nie wykorzystywać do dzielenia Polaków" - zadeklarowała Kopacz.

"Gdyby ktoś po siedmiu latach zapytał, czy pojechałabym do Moskwy - tak, pojechałabym, bo zawsze warto być przyzwoitym i pomagać innym" - dodała.

Wcześniej PK potwierdziła przesłuchanie - również w tym śledztwie i także w charakterze świadka - byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Z kolei na lipiec wezwany został na przesłuchanie szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk.

Chodzi o jedno z siedmiu postępowań okołosmoleńskich prowadzonych przez zespół prokuratorów wyjaśniający okoliczności katastrofy smoleńskiej - w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych i utrudniania postępowania, polegającego m.in. na nieprzeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar katastrofy w Smoleńsku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy