Reklama

Reklama

Incydent przed Pałacem - różnica w opisie zdarzeń

Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna powiedział, że wyjaśnia sprawę incydentu z 10 kwietnia sprzed Pałacu Prezydenckiego z udziałem kilku posłów PiS. Jak podkreślił, rozmawiał m.in. z szefem BOR i poprosił o wyjaśnienie szefa MSWiA.

- Dostałem pismo przewodniczącego klubu PiS Mariusza Błaszczaka, rozmawialiśmy o tym też na posiedzeniu Konwentu Seniorów - podkreślił Schetyna na porannym briefingu w Sejmie. Błaszczak w poniedziałkowym piśmie do marszałka wyraził stanowczy protest wobec incydentu przed Pałacem Prezydenckim i ocenił, że jest on "niedopuszczalny i skandaliczny".

Reklama

Schetyna powiedział, że zwrócił się w tej sprawie do ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera i rozmawiał z szefem Biura Ochrony Rządu gen. Marianem Janickim. - Będę rozmawiał też z Komendantem Głównym Policji. Jest różnica w opisie zdarzeń i sytuacji, wszystko w spokojny sposób wyjaśnimy - zaznaczył marszałek.

W niedzielę rano prezes PiS Jarosław Kaczyński, wraz z innymi politykami tej partii, złożył wieniec przed Pałacem Prezydenckim.

Rzecznik PiS Adam Hofman poinformował później, że służby porządkowe uniemożliwiły wspólne składanie wieńców i zniczy posłom PiS. Według Hofmana, dwie posłanki: Marzena Machałek oraz Daniela Chrapkiewicz zostały poturbowane.

M.in. na portalach internetowych pojawiły się krótkie nagrania porannego incydentu. Widać na nich grupę osób, wśród nich parlamentarzystów PiS, którzy, pokazując legitymacje poselskie, próbują przejść przez barierki. Napierających blokują funkcjonariusze policji i BOR; dochodzi do krótkiej wymiany zdań. Kilka osób przedostaje się jednak przez płot i natychmiast są one wyprowadzone przez funkcjonariuszy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje