Reklama

Reklama

Incydent przed Pałacem: PiS zawiadamia prokuraturę

Prawo i Sprawiedliwość złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie wydarzeń przed Pałacem Prezydenckim tydzień temu.

Według polityków PiS, funkcjonariusze mundurowi i ich przełożeni mogli przekroczyć swoje uprawnienia.

Reklama

Sprawa dotyczy m.in. niedzielnego incydentu, kiedy w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej BOR nie pozwolił grupie posłów PiS wejść na plac przed Pałacem Prezydenckim oraz zachowania Straży Miejskiej wobec osób, które w poniedziałek, 11 kwietnia, protestowały przed Pałacem pod szyldem Solidarni 2010.

Złożenie zawiadomienia politycy PiS zapowiedzieli w niedzielę.

Jak napisano we wniosku, klub parlamentarny PiS zawiadomił o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw przez funkcjonariuszy służb mundurowych oraz osoby wydające im polecenia, podczas zajść, do których doszło w dniach 10 kwietnia i 11 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, w bezpośrednim otoczeniu Pałacu Prezydenckiego".

Przestępstwa te - według PiS - polegały na bezpodstawnym zastosowaniu przymusu fizycznego wobec osób uczestniczących w legalnym zgromadzeniu 10 kwietnia, w tym posłów i senatorów, "o takim stopniu natężenia, który spowodował obrażenia".

PiS zarzuca też funkcjonariuszom i ich przełożonym bezprawne blokowanie posłom i senatorom wejścia na teren budynku administracji publicznej, jakim jest Kancelaria Prezydenta, co - ich zdaniem - jest złamaniem ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Według PiS, bezprawnie uniemożliwiono też odbycie legalnego zgromadzenia przed Pałacem Prezydenckim i równie bezprawnie użyto do tych działań funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Jak napisano we wniosku, w zakres kompetencji BOR wchodzi ochrona najważniejszych osób w państwie, a nie ich atakowanie.

W ubiegłą niedzielę rano, w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej, kiedy prezes PiS Jarosław Kaczyński wraz z innymi politykami tej partii składał wieniec przed Pałacem Prezydenckim, grupa posłów PiS próbowała przejść przez barierki ochronne.

Jak informował później rzecznik PiS Adam Hofman, służby porządkowe uniemożliwiły wspólne składanie wieńców i zniczy posłom PiS, a dwie posłanki Marzena Machałek i Daniela Chrapkiewicz zostały poturbowane. MSWiA zapowiedziało kontrolę działania w tej sprawie m.in. policji, BOR i Straży Miejskiej.

Z kolei 11 kwietnia usunięty został sprzed Pałacu Prezydenckiego namiot rozstawiony przez Solidarnych 2010, którzy protestowali domagając się dymisji premiera Donalda Tuska i postawienia rządu przed Trybunałem Stanu za "zdradę państwa, oddanie śledztwa ws. katastrofy w ręce Rosji".

Według PiS, podczas tej interwencji doszło do użycia siły przez Straż Miejską wobec trzech dziennikarzy, a jeden z nich został "dotkliwie pobity".

Jak mówiła wówczas dyrektor biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego stołecznego ratusza Ewa Gawor, podczas interwencji zatrzymane zostały trzy osoby, które nie stosowały się do poleceń strażników; dwie z nich zostały pouczone i wypuszczone, w przypadku jednej była potrzebna pomoc policji w celu ustalenia jej tożsamości.

Dowiedz się więcej na temat: prokuratura | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje