Reklama

Reklama

"GPC": Próbki ze Smoleńska w laboratorium bez certyfikatu

Laboratorium, do którego trafiły próbki ze Smoleńska, nie ma certyfikatu na badanie materiałów wybuchowych i powybuchowych. O sprawie informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Chodzi o Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji, w którym badano próbki z wraku Tu-154M.

Reklama

Okazuje się, że laboratorium nie posiada wymaganego certyfikatu norm jakości na badanie materiałów wybuchowych i powybuchowych - ISO 17025. Według gazety, w związku z tym, prokuratura wojskowa, która prowadzi śledztwo smoleńskie, prawdopodobnie będzie musiała ponownie zbadać próbki pobrane z wraku tupolewa.

Laboratorium ma akredytacje ISO 17025 m.in. w zakresach daktyloskopijnych i grafologicznych. Posiada także certyfikat na badania na obecność zawartości alkoholu we krwi, czy na obecność amfetaminy.

CLKP nie ma natomiast certyfikatu w zakresie badań materiałów audio. A to właśnie to laboratorium badało nagrania z kokpitu tupolewa, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się pod Smoleńskiem.

ak



Dowiedz się więcej na temat: Smoleńsk | katastrofy | samolot | badania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje