Reklama

Reklama

"Gazeta Polska Codziennie": Mamy raport niemieckiego wywiadu o katastrofie smoleńskiej

"Gazeta Polska Codziennie" publikuje, jak twierdzi, raport autorstwa niemieckiego wywiadu o katastrofie w Smoleńsku. Pierwszy raz informacja o domniemanym raporcie niemieckiej służby BND pojawiła się w książce dziennikarza śledczego Jurgena Rotha w 2015 roku.

Dziennik publikuje dziś skany wspominanych tam dokumentów. Czytamy w nich, że "Możliwym wyjaśnieniem katastrofy (...) jest wysoce prawdopodobny zamach przy użyciu materiałów wybuchowych, przeprowadzony przez oddział FSB/Połtawa pod dowództwem generała Jurija Desinowa/Moskwa."

Reklama

Gazeta publikuje tłumaczenie zeskanowanych dokumentów. Ma się w nich znajdować wskazanie źródła informacji BND wewnątrz polskiej ambasady w K. (nazwa miejscowości w raporcie zaczerniona). Ma to być pułkownik polskiego wywiadu wojskowego, który ma twierdzić, że "zlecenia zamachu na Tu-154 pochodziło bezpośrednio od T. (nazwisko zaczernione) do Desinova."

Według domniemanego raportu BND, "uwzględniając fakt, że (...) chodzi o rządowy samolot (...)" w przypadku "umieszczenie w samolocie ładunku bądź nawet kilku ładunków TNT wyposażonych w zdalne zapalniki, byłoby niemożliwe bez zaangażowania sił polskich".

Gazeta zapowiedziała publikację całego raportu wraz z załącznikami w tygodniku "Gazeta Polska"

Wczoraj "Gazeta Polska Codziennie" informowała o tym, że 1 kwietnia 2010 roku polskie MSZ otrzymało wstępną listę pasażerów rządowego tupolewa lecącego 10 kwietnia do Smoleńska. Jacek Sasin, ówczesny szef kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego wysłał ją jako "ostateczny skład delegacji" do kilku urzędników m.in. MSZ. 4 kwietnia już zmieniona lista wyciekła do prasy.

***

Zobacz wideo w tym temacie:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy