Reklama

Reklama

Kryzys w górnictwie

"Chcemy pracować, nie pajacować". Argumenty protestujących górników

Brzeszcze (woj. małopolskie). Mysłowice (woj. śląskie). "Chcemy pracować, nie pajacować" oraz "Platforma śmiecie, górników oszukujecie" - skandowali uczestnicy demonstracji w obronie kopalni w Brzeszczach i Mysłowicach.

Jak podkreślali, są zdeterminowani i gotowi bronić miejsc pracy wbrew rządowym planom restrukturyzacji ich zakładów.

Zgodnie z rządowym planem naprawy KW, do SRK trafią 4 z 14 kopalni spółki, które generują 80 proc. strat całej Kompanii. Pozostałe 9 - z których tylko trzy były ostatnio rentowne - zostaną sprzedane nowej, zawiązanej przez Węglokoks spółce specjalnego przeznaczenia.

Ostatnią kopalnię Węglokoks ma kupić od KW bezpośrednio. Plan przewiduje pakiet osłonowy dla pracowników likwidowanych kopalń. 2100 osób, którym do emerytury górniczej brakuje mniej niż 4 lata ma zostać objętych urlopami górniczymi - do nabycia uprawnień emerytalnych będą dostawać 75 proc. wynagrodzenia z możliwością dodatkowego samozatrudnienia albo pracy poza górnictwem.

Reklama

3100 osób ma zostać objętych dobrowolnymi jednorazowymi odprawami. Odejść ma ok. 400 pracowników dołowych, którym przysługiwać będzie 24-krotne wynagrodzenie, oraz ok. 1100 pracowników przeróbki z prawem do 10-krotności wynagrodzenia. Dla 1600 innych pracowników na powierzchni odprawy mają wynieść 3,6-krotność wynagrodzenia. Do innych kopalń "nowej" KW przeniesionych ma zostać do końca 2016 r. 6 tys. pracowników likwidowanych zakładów, jednak pod warunkiem, że w spółce uda się wprowadzić 6-dniowy tydzień pracy.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy