Reklama

Reklama

Mazurek: Kijowski kłamał jeszcze kilka dni temu

Prawo i Sprawiedliwość jest zdania, że obrady Sejmu powinny odbyć się w Sali Plenarnej – powiedziała w poniedziałek Beata Mazurek. PiS nie pozwoli PO i Nowoczesnej na wprowadzenie liberum veto do Sejmu - zapewniła. Rzeczniczka PiS odniosła się również do niejasności w finansach KOD.

Kancelaria Sejmu poinformowała w niedzielę, że dołoży wszelkich starań, by 34. posiedzenie Sejmu odbyło się w Sali Posiedzeń; zastrzegając że jeżeli jednak normalna praca Izby nie będzie możliwa, Sala Kolumnowa będzie przystosowana do przeprowadzenia obrad.

Reklama

Rzeczniczka PiS w radiowych Sygnałach Dnia wskazała, że Kancelaria Sejmu jest przygotowana na wariant, że posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej nie opuszczą Sali Plenarnej. "My, jako Prawo i Sprawiedliwość, jesteśmy zdania, że obrady powinny się odbywać na Sali Plenarnej, bo do tego ta sala służy. Mamy nadzieję, że histeryczna opozycja pójdzie po rozum do głowy i umożliwi przeprowadzenie obrad w środę, w czwartek i w piątek na Sali Plenarnej" - powiedziała.

"Zdaje się, że Ryszard Petru daje sygnały, że okupacja sali sejmowej powinna się zakończyć, więc mam nadzieję, że zaczniemy normalnie procedować w środę w Sali Plenarnej" - dodała.

Pytana, czy, jak sugerują niektóre media, PiS będzie chciało wykorzystać brak jedności opozycji, Mazurek oceniła, że opozycja sama się skłóca i daje mediom oraz opinii publicznej powody, by "nie zostawiali na niej suchej nitki".

"Gdyby protest był protestem poważnym, gdyby chodziło o to, by bronić rzeczy, które w ocenie opozycji są rzeczami złymi - z czym absolutnie się nie zgadzam - to protest byłby poważny; nie byłoby śpiewów, nie byłoby recytacji, nie byłoby wyjazdów do Portugalii, nie byłoby czerpania pieniędzy przez Mateusza Kijowskiego ze zbiórek publicznych" - powiedziała rzeczniczka PiS.

Jak podkreśliła, PiS wygrało wybory i od tego momentu opozycja eskaluje konflikt. "Najpierw budowano niechęć wobec rządu i Prawa i Sprawiedliwości, dzisiaj - w mojej ocenie - Nowoczesna i Platforma Obywatelska chcą doprowadzić do niechlubnej  tradycji polskiego parlamentu, do wprowadzenia liberum veto, bo jak nazwać inaczej to, co robią" - podkreśliła.

"Nie pozwolimy, jako Prawo i Sprawiedliwość, na to, by PO z Nowoczesną próbowały wprowadzić do polskiego Sejmu liberum veto. To była destrukcja która niszczyła nasz kraj wiele lat, (...) która nic dobrego Polakom nie przyniosła" - powiedziała. Jak podkreślała, posłowie otrzymują wynagrodzenie za rzetelną pracę i "dobrze byłoby gdyby opozycja wzięła się za pracę". 

Pytana o wypowiedź wicemarszałka Senatu Adama Bielana (PiS), że "widzi pewien zarys porozumienia, który byłby do zaakceptowania przynajmniej przez bardzo dużą część opozycji", rzeczniczka PiS odpowiedziała, że "niestety nie wie, jakie są szczegóły tej deklaracji".

Fakturami, które Mateusz Kijowski wystawiał Komitetowi Obrony Demokracji, powinna zająć się prokuratura - oceniła w poniedziałek rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Pytana w radiowych Sygnałach Dnia o to, czy fakturami Kijowskiego powinni zająć się śledczy, Mazurek odpowiedziała: "Oczywiście. Tym bardziej, że Mateusz Kijowski kłamał jeszcze kilka dni temu. Na pytanie z czego się utrzymuje odpowiadał, że wspiera go rodzina. Tymczasem faktury pokazują zupełnie co innego" - dodała.

Mazurek oceniła, że sprawa faktur pokazuje, iż Kijowski nie jest "altruistą i człowiekiem ideowym; nie pracuje bezinteresownie, tak jak pracuje wiele osób w różnych stowarzyszeniach, ale jest koniunkturalistą, który w sposób - być może zgodny z prawem, ale nieetyczny i zupełnie nieuzasadniony - korzystał z pieniędzy ze zbiórek publicznych, z datków, które dostaje Komitet Obrony Demokracji".

Jej zdaniem, opinie polityków na temat działań Kijowskiego to "kolejna odsłona jak niejednomyślna jest opozycja". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje