Reklama

Reklama

Kryzys sejmowy. Kancelaria Sejmu odpowiada na zarzuty Schetyny

"Pracownicy jednego z klubów parlamentarnych mieli prawo przebywać na Sali Kolumnowej podczas grudniowych głosowań; zostali tam zaproszeni w celu "usprawnienia prac Sejmu w niepowszechnych okolicznościach" - poinformowało w czwartek biuro prasowe kancelarii Sejmu. Jest to odpowiedź na zarzuty lidera PO, który twierdzi, że podczas grudniowych głosowań na Sali Kolumnowej przebywało "kilku czy kilkunastu asystentów PiS (...), którzy udawali posłów tam pracujących"

Kancelaria Sejmu zaznaczyła, że żadna z tych osób nie głosowała ani nie była wliczana do kworum.

Reklama

"W związku z nieprawdziwymi informacjami pojawiającymi się w sferze publicznej, Biuro Prasowe wyjaśnia, że Marszałek Sejmu zgodnie z art. 170 ust. 4 Regulaminu Sejmu ma prawo zaprosić do Sali Posiedzeń wskazane przez siebie osoby" - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Sejmu. Jak dodano, tak właśnie stało się 16 grudnia, kiedy to "podczas kontynuowanego w Sali Kolumnowej 33. posiedzenia Sejmu w związku z nielegalnym protestem części posłów opozycji na Sali Posiedzeń, wyrażono zgodę na obecność pracowników jednego z klubów parlamentarnych".

"Osoby te zostały zaproszone w celach organizacyjno-porządkowych, dla usprawnienia prac Sejmu w niepowszechnych okolicznościach, co miało związek z niezgodną z prawem okupacją części budynku Parlamentu. Żadna z tych osób nie głosowała, nie była też wliczana do kworum" - podkreśliło biuro prasowe kancelarii Sejmu.

O tym, że podczas grudniowych głosowań na Sali Kolumnowej przebywało "kilku czy kilkunastu asystentów PiS (...), którzy udawali posłów tam pracujących" mówił m.in. w czwartek rano lider PO Grzegorz Schetyna.

Od 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji - PO i Nowoczesnej - którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r.

Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Niektórzy politycy z opozycji przekonywali, że część posłów nie była dopuszczona do obrad; inni mówili, że na sali mogły znaleźć się osoby postronne. Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz, że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje