Reklama

Reklama

Beata ​Kempa o karach dla protestujących posłów

Posłowie, którzy protestowali na sali plenarnej Sejmu powinni ponieść konsekwencje, a kary regulaminowe powinny być jedne z najwyższych - oceniła w czwartek szefowa kancelarii premiera Beata Kempa. Jak dodała powinna się tym zająć Komisja Regulaminowa.

Minister Kempa pytana, czy jej zdaniem zawieszenie protestu przez PO kończy kryzys parlamentarny odpowiedziała, że ma taką nadzieję. Jednocześnie dodała, że wniosek Platformy o odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego jest "skazany na niepowodzenie".

"To jest taka próba wyjścia z tej sytuacji, do której doprowadziła tak naprawdę PO i Nowoczesna. Mamy nadzieję, że to spór zakończy i przystąpimy do normalnej pracy" - podkreśliła.

Pytana: "co dalej", odparła, że najważniejsze urzędy w państwie muszą działać. "Mimo różnicy zdań, mimo naszych różnych poglądów na zjawiska różne w kraju, najważniejsze urzędy w państwie muszą działać" - dodała minister. Jak oceniła "dzisiaj zwyciężyło to, że zrozumieli ci państwo, że dalsza okupacja po prostu nie na sensu i że nie podoba się zwykłym Polakom i że Sejm RP przez ich działania kompromitował się".

Reklama

Kempa podkreśliła, że 25 stycznia Sejm przystąpi do obrad. "Pan marszałek poprosił słusznie, żeby wszelkie zaległości, które są w komisjach zostały przede wszystkim wypracowane, bo to jest ważne, parlament po prostu musi działać, czy to się państwu z opozycji podoba czy nie" - zaznaczyła minister. Dodała, że "próba takiego swoistego przewrotu" się nie udała.

Pytana o podważanie legalności budżetu na 2017 r. przez opozycję oraz zapowiedź złożenia wniosku do TK przez Nowoczesną odpowiedziała, że dla niej osobiście lider Nowoczesnej Ryszard Petru jest mało wiarygodnym politykiem.

"Próba w tej chwili wywołania kolejnej jakieś destabilizacji, mówienie o tym, że gospodarka ma się źle - to trzeba zajrzeć we własne sumienie - kto ten cały protest, ten cały bałagan rozpoczął" - podkreśliła. Zdaniem Kempy Ryszard Petru powinien zastanowić się nad tym, jak wspólnie pracować, żeby kondycja polskiej gospodarki była dobra.

Pytana o ewentualne kary dla posłów, którzy protestowali na sali plenarnej odpowiedziała, że "konsekwencje za ten stan rzeczy powinny zostać poniesione". "Sejm jest jednym z najważniejszych urzędów w państwie, nie wolno blokować, a tym bardziej (blokować) czynności funkcjonariuszy publicznych, a takim jest marszałek Sejmu. Również kodeks karny tego zabrania" - zauważyła.

"Jeśli chodzi o kary regulaminowe one powinny być jedne z najwyższych, ponieważ to, co się stało przede wszystkim naruszyło wizerunek Sejmu RP" - dodała szefowa KPRM. Dopytywana o rodzaj kar odpowiedziała, że chodzi o kary regulaminowe. "To już zostawmy komisji regulaminowej" - zaznaczyła minister.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy