Reklama

Reklama

Kryzys w Grecji

Prasa o Grexicie: „Merkel pokazuje brak wiary? Alarm”, Tsipras nie wykorzystał szansy"

Niemiecka prasa komentuje kolejny dzień greckiego patu i wizytę premiera Tsiprasa w europarlamencie.

Tygodnik "Die Zeit" przestrzega:

Reklama

Kto w ostatnich dniach przeżywał to, jak Grecja cierpi i walczy, może jedynie mieć nadzieję, że kraj ten pozostanie w strefie euro. Jeśli tak się jednak nie stanie, nie jest koniec UE, a jedynie znak, że nie wypełniła ona jednego ze swoich ważnych zadań. A tak będzie - przewidują Stany Zjednoczone. UE rozleci się dopiero wtedy, gdy między jej państwami dojdzie do wojny, jeśli demokracja w którymś z nich zostanie obalona. Albo jeśli nie uda jej się być na tyle żywotną, by przetrwać jako superwładza. I jeszcze jedno: jeśli w końcu jednak udałoby się utrzymać Grecję w strefie euro bez osłabiania samego euro, to nie będzie to żadne pyrrusowe zwycięstwo. I nie mówcie: "Jeszcze zobaczymy, ile to potrwa". Bo to będzie największe dzieło sztuki politycznej tego młodego wciąż stulecia.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze:

W przypadku Grecji - i tu trzeba przyznać rację Syrizie - chodzi o coś więcej niż tylko o przyszłość kraju na krańcu Europy. Ten kryzys przerodził się w egzamin z jedności i charakteru całej UE.

W tę niedzielę okaże się, czy Unia chce być taką wspólnotą, w której opłacają się taktyka grania na zwłokę, ideologiczne zacietrzewienie i szantaż polityczny - i to w miliardach euro. Kryzys grecki znów przywołał stare pytanie o istotę i cel Unii Europejskiej. A wyobrażenia? Wciąż dotyczą nie tylko jeszcze szerszej strefy wolnego handlu, ale i redystrybucji dóbr na całym kontynencie - europejskiego państwa socjalnego krajów członkowskich.

"Aachener Zeitung" ocenia:

Wczoraj Aleksis Tsipras przemawiał do europosłów. To byłoby dobre miejsce, by w końcu ruszyć do boju z konkretnymi i niezawodnymi propozycjami reform. Ale Tsipras w najmniejszym stopniu nie skorzystał z tej szansy, tak samo jak nie zrobił tego podczas wtorkowego euroszczytu. Wolał rozkoszować się za to demonstracyjnie głośnym aplauzem i słownym wsparciem radykalnej lewicy i prawicowych ekstremistów. Tym sposobem tylko wzmocnił opór w niejednej stolicy państw eurogrupy, od której oczekuje dalszej pomocy.

Grecji trzeba pomóc! Grecja musi pozostać w strefie euro! I kto się z tym zgadza, nie może zgodzić się ze wczorajszym wystąpieniem Tsiprasa.

"Schwäbische Zeitung" przewiduje:

Polityczny styl Angeli Merkel charakteryzują dwie cechy: opanowanie i - wynikająca z niego - ufność. Gdy już nawet ta 60-latka daje do zrozumienia, jak niewielką ufność żywi w stosunku do tego, że Grekom uda się uniknąć bankructwa, jest to alarmujące. A w kolejnych dniach, aż do niedzielnego szczytu UE, idzie też o Angelę Merkel. Jej poczucie tego, co jest teraz w stanie zrobić, zależy od sygnałów, jakie dostaje od CDU/CSU. Dlatego nawet, gdyby przewodnicząca CDU sama była jeszcze gotowa dać Grecji ostatnią, najostatniejszą szansę, raczej tego nie zrobi. Ryzykowałaby wtedy własną pozycją.

opr. Monika Margraf, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje