Reklama

Reklama

Kryzys w Grecji

W eurogrupie ciągle brak konsensusu w sprawie wsparcia dla Grecji

Po pięciu godzinach negocjacji ministrowie finansów państw strefy euro wciąż nie podjęli decyzji, czy dać zielone światło do rozpoczęcia rozmów o nowym programie pomocy dla Grecji. Według nieoficjalnych informacji część państw żąda od Grecji poprawienia programu.

Wszystko wskazuje na to, że w niedzielę zbierze się nadzwyczajny szczyt strefy euro oraz całej UE, aby omówić sytuację Grecji. Jeszcze w piątek źródła w strefie euro informowały, że jeśli ministrowie finansów dojdą w sobotę do porozumienia i wyrażą zgodę na rozpoczęcie negocjacji o nowym programie wsparcia dla Grecji, szczyt nie będzie potrzebny.

Sceptyczna według przedstawionych przez Grecję propozycji reform jest ponad połowa strefy euro, około 10 państw. Według doniesień mediów w Finlandii, to ten kraj najmocniej sprzeciwia się wspieraniu Aten. Fińska telewizja YLE podała, że Fin Alexander Stubb może zablokować zgodę na trzeci program dla Grecji. Jego ustępstwo mogłoby oznaczać zerwanie koalicji rządzącej przez eurosceptyczna partię Prawdziwi Finowie.

Reklama

Poruszenie wśród obserwatorów wywołała też informacja niemieckiego dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung", który napisał o dokumencie niemieckiego ministerstwa finansów, zakładającym dwie możliwości. Jedna z nich przewiduje, że Grecja poprawi swe propozycje; druga - że z Atenami będzie się negocjować "przerwę" w obecności w strefie euro. Druga ewentualność zakłada opuszczenie przez Grecję eurolandu na co najmniej pięć lat i zrestrukturyzowanie swego zadłużenia. Grecja pozostałaby członkiem Unii Europejskiej i nadal otrzymywałaby wsparcie "stymulujące wzrost gospodarczy, a także pomoc humanitarną i techniczną".

Źródła w Brukseli zaprzeczyły, by dokument ten trafił w sobotę na stół negocjacji eurogrupy.

W tym tygodniu Grecja zwróciła się do eurogrupy o program pomocy z Europejskiego Mechanizmu Stabilności na kwotę 53,5 mld euro na trzy lata. Ateny zgodziły się na wprowadzenie prawie wszystkich środków, które wcześniej zdecydowanie odrzucały, m.in. na podwyżkę podatku VAT, reformę systemu emerytalnego i administracji publicznej.

Eksperci eurogrupy i Międzynarodowego Funduszu Walutowego ocenili, że Grecja będzie potrzebować 74 mld euro, w tym blisko 25 mld na dokapitalizowanie banków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy