Reklama

Reklama

Kryzys w Grecji

​Przywódcy strefy euro żądają od Grecji odpowiedzialności

Przywódcy państw strefy euro, którzy spotkali się we wtorek na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli, zażądali od Grecji, by postąpiła odpowiedzialnie i szybko przedstawiła program reform, będący warunkiem nowej pomocy finansowej dla tego kraju.

"Chcemy, aby Grecja pozostała w strefie euro. To jest cel. Aby go osiągnąć, Grecja powinna przedstawić poważne propozycje" - powiedział dziennikarzom prezydent Francji Francois Hollande przed rozpoczęciem nadzwyczajnego szczytu, który poświęcony jest konsekwencjom niedzielnego referendum w Grecji. Mieszkańcy tego kraju odrzucili warunki pomocy, zaproponowane przez pożyczkodawców. Drugi program wsparcia dla Aten wygasł 30 czerwca.

Reklama

"Musimy okazać solidarność, odpowiedzialność, a także musimy działać szybko" - podkreślił Hollande. Ocenił, że odpowiedzialność spoczywa na Grecji, która musi możliwie szybko przedstawić propozycję, zaś strefa euro musi okazać solidarność i znaleźć bardziej trwałe rozwiązanie problemów. "Nie możemy rozmawiać o Grecji co trzy miesiące" - podkreślił francuski prezydent.

Dodał, że na spotkaniu ministrów finansów strefy euro, które poprzedziło wtorkowy szczyt, grecki minister Euklid Cakalotos zaprezentował już zarys propozycji porozumienia. "Ta propozycja powinna zostać potwierdzona i doprecyzowana. Prace te rozpoczną się po posiedzeniu Rady Europejskiej" - zapowiedział Hollande.

O tym, że solidarność strefy euro musi iść w parze z odpowiedzialnością po stronie Grecji mówiła też kanclerz Niemiec Angela Merkel. "Solidarność bez reform nie jest drogą, którą chcemy pójść" - oceniła.

Ostro o stanowisku Aten, które dopiero w środę chcą przesłać propozycję porozumienia z wierzycielami, wypowiedziała się prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. "Grecy ciągle powtarzają manana (hiszp. jutro)" - powiedziała. Jej zdaniem grecki rząd albo nie wie co robić, albo jest to "poker i hazard". "UE może znaleźć rozwiązanie każdego problemu, ale trzeba mieć dwóch partnerów, którzy ze sobą rozmawiają, ufają sobie i rozumieją się nawzajem. Jak na razie tego nie ma" - oceniła Grybauskaite.

Także premier Holandii Mark Rutte przyznał, że nie jest entuzjastycznie nastawiony przed wtorkowym szczytem, bo - jak się wydaje - Grecja położyła na stole stare propozycje. "Jedynym rozwiązaniem dla Grecji jest przeprowadzenie głębokich reform i podjęcie trudnych działań" - ocenił Rutte. Dodał, że Grecja musi przedstawić konkretne propozycje, bo jeśli tego nie uczyni "wkrótce będzie koniec".

Także premierem Belgii Charles Michel podkreślał, że odpowiedzialność za zaproponowanie rozwiązania problemów Grecji spoczywa na rządzie tego kraju. "Oczekuję, że premier Grecji naprawdę się zaangażuje" - powiedział Michel. "Jeśli nie będzie na stole żadnej propozycji, to będzie to znak, iż premier Cipras nie jest w stanie spełnić woli greckiego społeczeństwa, które chce pozostać w strefie euro" - ocenił.

Szczyt strefy euro poprzedziło spotkanie ministrów finansów "19". Wbrew oczekiwaniom grecki minister Cakalotos nie przedstawił formalnej propozycji porozumienia ani wniosku o nowe wsparcie, a jedynie mówił o tym, co te propozycje mają zawierać. Prawdopodobnie w środę Grecja wystąpi o nowy program z Europejskiego Mechanizmu Stabilności.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje