Reklama

Reklama

Polacy będą palić w piecu wszystkim? Lekarz kreśli czarny scenariusz

- Jestem przerażona. Za kilka lat możemy mieć wysyp nowotworów - mówi Anna Prokop-Staszecka. Pulmonolog reaguje tak na pytanie Interii o konsekwencje "palenia wszystkim" w piecach. - Następstwa takich działań będą natychmiastowe, bo będziemy się gorzej czuli, będzie zwiększona liczba infekcji, ale też będą konsekwencje długoterminowe, takie jak nowotwory - dodaje.

"Trzeba w tej chwili palić wszystkim, no poza oczywiście oponami i tym podobnymi rzeczami, bo po prostu Polska musi być ogrzana" - stwierdził Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami w Nowym Targu.

Słowa lidera PiS wywołały duże oburzenie wśród działaczy walczących od lat ze smogiem. - To jest bardzo nieodpowiedzialna wypowiedź. Przez wielu ludzi może być zrozumiana dosłownie, że można palić wszystkim. Ta część zdania przebiła się najmocniej do świadomości ludzi. Mało kto usłyszał, że Jarosław Kaczyński dodał "no poza oponami i tym podobnymi" - mówi Interii Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego. 

Reklama

Przypomina, że w Polsce spalanie śmierci jest nielegalne i może się skończyć grzywną sądową do 5 tysięcy złotych. - Mówienie ludziom, że można palić w domu wszystkim, jest niezgodne z rzeczywistością - podkreśla. 

Śmieci do pieców. Ekspert: Będziemy mieć trujący dym

Ekspert dodaje, że docierają już do niego doniesienia o tym, że w różnych gminach na wysypiska nie trafia tyle odpadów, co w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Znikają worki z plastikiem i papierem wystawione do recyklingu czy zbelowana tektura sprzed supermarketów.

- Widziałem zdjęcia pelletu z cząsteczkami plastiku. Wszystko, co ma jakąkolwiek wartość opałową jest gromadzone. Po zimie dowiemy się, ile odpadów mniej trafiło na wysypiska - mówi Siergiej. 

Trudno wymienić wszystkie substancje, które idą w powietrze na skutek spalania odpadów. - To cała tablica Mendelejewa - stwierdza ekspert z Polskiego Alarmu Smogowego. Wylicza dwutlenek siarki, chlorowodór, cyjanowodór i rakotwórcze dioksyny, czyli jedną z najsilniejszych trucizn. 

- Będziemy mieli trujący, toksyczny dym. To się przełoży bardzo mocno na stan naszego zdrowia - alarmuje. 

CZYTAJ TAKŻE: Tani węgiel tuż przy granicy z Polską. Jak to możliwe?

Jak "palenie wszystkim" wpłynie na nasze zdrowie?

O to, jak "palenie wszystkim" w piecach wpłynie na nasze zdrowie pytamy też pulmonologa. Anna Prokop-Staszecka, ordynator Oddziału Chorób Płuc z Pododdziałem Onkologicznym w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II, przyznaje, że jest przerażona doniesieniami o paleniu w piecach śmieciami. Do niej również docierają takie informacje. 

- To co osiągnęliśmy przez lata, czyli zakazy palenia, wymiana pieców itd., ma lec w gruzach, bo teraz ludzie będą palić czym tylko się da, nawet śmieciami. Następstwa takich działań będą natychmiastowe, bo będziemy się gorzej czuli, będzie zwiększona liczba infekcji, ale też będą długoterminowe konsekwencje, takie jak nowotwory. Ja od 42 lat jestem pulmonologiem i nigdy wcześniej nie obserwowałam chorych na nowotwory w tak młodym wieku, którzy nie palili nigdy papierosów - podkreśla. 

Pulmonolog: Czeka nas wysyp nowotworów

Prokop Staszecka zauważa, że najbardziej narażone na działanie toksyn, które dostaną się do powietrza, są dzieci. - Ich płuca rozwijają się gorzej. Są także badania, które mówią, że u kobiety w ciąży, które mieszkały w rejonach, gdzie było większe stężenie smogu, dochodziło do uszkodzenia płodów. Dzieci rodziły się z mniejszą masą, gorzej się rozwijały, miały częstsze infekcje, ich płuca działały gorzej - wylicza.

W grupie największego ryzyka są też osoby, które cierpią na choroby płuc, serca czy centralnego systemu nerwowego. - To, czym oddychamy, natychmiast dostaje się przecież do krwioobiegu - mówi lekarka. 

Nie znaczy to jednak, że oddychanie tak zanieczyszczonym powietrzem nie szkodzi ludziom młodym, bo ten problem też ich dotyka. 

- Za kilka lat możemy mieć wysyp nowotworów. Liczyłam na to, że kiedy ludzie przestaną palić, to zobaczymy gwałtowne spadki zachorowań na raka, ale tak nie jest. Mam na oddziale 37-letnią kobietę chorą na nowotwór płuc. Wcześniej widziałam nowotwory u ludzi 60 plus, a teraz widzę u takich 35 plus. To się stało w ciągu 20 lat. Chciałabym, żeby zmieniło się na lepsze, ale póki co tego nie widzę - kwituje. 

ZOBACZ WIĘCEJ: Lekarz: Tej zimy starsi ludzie mogą umierać z wyziębienia w swoich domach

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: paulina.sowa@firma.interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy