Reklama

Reklama

Zmarła sędzia Sądu Rejonowego w Rybniku. Przyczyną prawdopodobnie COVID-19

Zmarła sędzia Sądu Rejonowego w Rybniku Katarzyna Krawczyk-Mandrak, która z podejrzeniem COVID-19 przebywała w szpitalu jednoimiennym w Gliwicach. Według kierownictwa sądu, nic nie wskazuje na to, by sędzia zaraziła się w pracy.

Informacja o śmierci sędzi oraz kondolencje dla jej bliskich zostały opublikowane w środę późnym popołudniem (3 czerwca) na stronie internetowej rybnickiego sądu.

Ostatni raz była w pracy 15 maja

Reklama

Prezes sądu Ewa Majwald-Lasota przekazała, że informacja o śmierci sędzi została potwierdzona przez pracownika sądu kilka godzin wcześniej. Sędzia, która zmarła minionej nocy, po raz ostatni była w pracy 15 maja. Pracowała w IV Wydziale Rodzinnym i Nieletnich.

Kondolencje bliskim zmarłej przekazała także wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska. "Pragnę złożyć głębokie wyrazy współczucia rodzinie zmarłej i zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, aby służyć pomocą w tym trudnym czasie" - powiedziała.

Dwóch pracowników sądu ma koronawirusa

Kierownictwo sądu zapewnia, że nie ma w nim zagrożenia epidemicznego i nic nie wskazuje na to, by sędzia miała się zarazić koronawirusem w pracy. "Informujemy, że w Sądzie Rejonowym w Rybniku przestrzegane są zalecenia Głównego Inspektora Sanitarnego wydane w związku z panującą epidemią" - napisano w komunikacie podpisanym przez prezes i dyrektor sądu.

"W związku z podwyższoną zachorowalnością na terenie Śląska prosimy o stosowanie się do wszelkich zaleceń i ograniczeń. Jednocześnie informujemy, że w Sądzie Rejonowym w Rybniku nie stwierdzono ogniska zakażeń na COVID-19" - dodano w komunikacie.

Kierownictwo sądu ma informację o dwóch pracownikach sądu zakażonych koronawirusem. Trzy inne osoby przebywają na kwarantannie. "Osoby na kwarantannie to osoby spokrewnione z górnikami" - powiedziała prezes.

Miała kontakt z jednym sędzią

Według nieoficjalnych informacji, sędzia Krawczyk-Mandrak, kiedy źle się poczuła, sama, zgodnie z zaleceniem lekarza, udała się do szpitala zakaźnego. Z wywiadu epidemicznego wynika, że 15 maja - kiedy po raz ostatni była w pracy - miała jedynie krótki kontakt z jednym sędzią, z którym pracowała w tym samym pokoju. Mimo to prezes poprosiła sędziego, by udał się na urlop, na którym przebywa do dziś.

Katarzyna Krawczyk-Mandrak była cenionym sędzią rodzinnym, pracowała w rybnickim sądzie od 2002 roku. Od 2015 r. była prezesem rybnickiego sądu. W 2017 r. została odwołana z tego stanowiska. Miała 45 lat.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje