Reklama

Reklama

"Zachęcam restauracje do otwarcia". Cieszyński restaurator w Sejmie apeluje do branży z całej Polski

- Chcemy zachęcić polskich restauratorów do tego, aby otwierali swoje biznesy, ponieważ jest to zupełnie zgodne z prawem - apelował restaurator Tomasz Kwiek z cieszyńskiej restauracji "U Trzech Braci". Współwłaściciel lokalu działającego mimo lockdownu zapewniał, że ani policja, ani sanepid nie mają możliwości zamknięcia restauracji, które wbrew rządowym przepisom goszczą klientów.

Cieszyńska restauracja "U Trzech Braci" stała się symbolem walki właścicieli lokali gastronomicznych z rządem, który zdecydował, że te od 24 października mogą serwować swoje potrawy jedynie na wynos. Najpierw - mimo rządowych obostrzeń - kilka tygodni cieszyńska restauracja zapraszała na "modlitwę nad piwem"

W styczniu znów otworzyła się dla swoich klientów. W ostatni weekend w lokalu odbyły się kontrole sanepidu oraz interwencje policjantów. W ramach interwencji poselskiej przyglądał się nim poseł Przemysław Koperski z Lewicy, który w rozmowie z Interią przyznał się, że mimo zakazu był gościem cieszyńskiej restauracji i na prośbę właścicieli zapłacił gotówką, a nie kartą.

Reklama

Jednak to nie Lewica, a Konfederacja postanowiła wykorzystać popularność cieszyńskiego restauratora. Tomasz Kwiek wystąpił w Sejmie podczas konferencji prasowej Konfederacji u boku m.in. posła Artura Dziambora.

"Sanepid nie może ukarać, że restauracja jest otwarta"

- Chcemy zachęcić polskich restauratorów do tego, aby otwierali swoje biznesy, ponieważ jest to zupełnie zgodne z prawem. To można było zobaczyć w przypadku otwarcia naszej restauracji - mówił restaurator Tomasz Kwiek.

Właściciel cieszyńskiego lokalu gastronomicznego uspokajał restauratorów, którzy w najbliższym czasie planują swoje otwarcie mimo obowiązującego rządowego zakazu. - Policja nie ma żadnej prawnej możliwości zamknięcia wam waszej działalności. Sanepid nie ma możliwości nakładania kar za to, że restauracja jest otwarta. Sanepid może nałożyć karę na podstawie przepisów sanitarnych, które i tak restauracje muszą spełniać, niezależnie czy zostaną otwarte teraz, czy za kilka miesięcy, jak rząd zdecyduje się te restauracje otworzyć - tłumaczył.

Tomasz Kwiek poinformował, że sanepid nie zdecydował się jeszcze nałożyć na jego restaurację kary administracyjnej. Powołując się m.in. na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu, restaurator przekonywał, że i tak nie będzie ona skuteczna.

- Będziemy się odwoływać do sądu. Ta droga prawna nie jest skomplikowana, zachęcam wszystkich restauratorów, żeby się otwierali - mówił.

Solidarność restauratorów

Tomasz Kwiek zaoferował restauratorom z całej Polski pomoc. - Bardzo chętnie odpowiadamy na pytania, jak sobie radzić z kontrolami, jak się zachowywać przy kontrolach. My też tego na początku nie wiedzieliśmy. Okazało się, że wcale nie jest to bardzo skomplikowane - mówił.

Restaurator przekonywał, że otwarcie lokalu było koniecznością. Z przedstawionych przez niego informacji wynika, że dzienny utarg "U Trzech Braci", kiedy oferował jedzenie wyłącznie na wynos, wynosił 300 zł przy konieczności utrzymania minimum trzech pracowników.

- My nie negujemy tego, że mamy covid w Polsce. Wielu ludzi w covid nie wierzy, my do nich nie należymy, wiemy, że ta choroba istnieje. My nie możemy czekać, jesteśmy zdeterminowani, my nie mamy dochodów - tłumaczył.

Cieszyńska restauracja na swoim profilu w mediach społecznościowych poprosiła o informacje, jakie lokale - mimo zakazu - planują otworzyć się w najbliższym czasie. O planach otwarcia poinformowało na razie kilkadziesiąt restauracji z całej Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje