Reklama

Reklama

Wirus bardzo groźny dla wcześniaków. Neonatolodzy alarmują

Z powodu pandemii COVID-19 rodzice wcześniaków rezygnują z podawanej ambulatoryjnie profilaktyki zakażeń wirusem RS. To błąd, gdyż to wirus śmiertelnie groźny dla przedwcześnie urodzonych dzieci - alarmują neonatolodzy z okazji Światowego Dnia Wcześniaka.

- My w tej chwili już wiemy, że najmłodsze dzieci są mniej podatne na zakażenia SARS-CoV-2 - co nie znaczy, że tych zakażeń nie ma, ale jest ich znacznie mniej niż u osób dorosłych - powiedziała krajowa konsultant w dziedzinie neonatologii prof. Ewa Helwich na konferencji emitowanej online z okazji Światowego Dnia Wcześniaka.

Nie lekceważyć SARS-CoV-2, ale...

Reklama

Prof. Ryszard Lauterbach, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego, konsultant w dziedzinie neonatologii województwa małopolskiego, przestrzegał, by wirusa SARS-CoV-2 nie lekceważyć. - Ale nie możemy na razie powiedzieć, że jest to wirus, którego boimy się bardziej niż wirusa RS - podkreślił.

Wirus RS (syncytialny wirus oddechowy) jest znany neonatologom od dawna, ponieważ jest groźny szczególnie dla noworodków urodzonych przedwcześnie, które nie mają jeszcze rozwiniętego układu odporności oraz pęcherzyków płucnych. - Ta infekcja ma bardzo negatywny wpływ na układ oddechowy wcześniaków. Hamuje jego rozwój - powiedział prof. Lauterbach. Na dodatek może spowodować pogorszenie się stanu klinicznego malucha - na tyle, że niezbędne jest zastosowanie respiratora i bardzo intensywnego leczenia, ze szkodą dla dalszego rozwoju dziecka, tłumaczył specjalista. Zakażenie może nawet prowadzić do śmierci noworodka.

W Polsce sezon zakażeń wirusem RS zaczyna się w październiku i trwa do marca.

"Spustoszenie trudne do naprawienia"

- Spustoszenie, jakie czyni ten wirus w układzie oddechowym wcześniaków, jest trudne do naprawienia. Na szczęście istnieje metoda profilaktyki oparta na podawaniu przeciwciał - zaznaczył prof. Lauterbach. 

Ekspert przypomniał, że do tej pory wszystkie próby uzyskania szczepionki przeciw wirusowi RS okazały się nieskuteczne. Największą ochronę zapewnia podawanie maluchom przeciwciał - co miesiąc przez pięć miesięcy w okresie jesienno-zimowym.

Rezygnują ze strachu przed epidemią. "Niesłusznie!"

Dla wcześniaków urodzonych przed 33. tygodniem ciąży immunoprofilaktyka zakażeń wirusem RS jest w Polsce bezpłatna. Jednak niektórzy rodzice, ze strachu przed zakażeniem koronawirusem, rezygnują z immunoprofilaktyki. - Niesłusznie! W Polsce działa 67 ośrodków, gdzie podawane są przeciwciała. Wszystkie punkty są odpowiednio przygotowane, by w bezpiecznych warunkach i z zastosowaniem reżimu sanitarnego podać przeciwciała wcześniakom - zapewniła prof. Helwich, cytowana w informacji prasowej przesłanej przez Koalicję dla Wcześniaka.

Dzięki tej Fundacji we wszystkich punktach immunizacyjnych rodzice otrzymują pakiety bezpiecznej wizyty, zawierające rękawiczki, maseczki i płyn do dezynfekcji.

Prof. Helwich zwróciła uwagę na konferencji prasowej, że pandemia zmieniła sytuację zarówno wcześniaków i ich rodziców, jak również personelu medycznego zajmującego się maluchami.

Ograniczenia są niezbędne

- Staraliśmy się stopniowo dostosować do tej nowej sytuacji. Nie mogliśmy jednak wszystkiego wiedzieć, ponieważ wczesną wiosną dochodziły do nas informacje medyczne tylko z Chin. Nie było obszerniejszego piśmiennictwa czy danych epidemiologicznych, na których moglibyśmy się oprzeć przy wprowadzaniu niezbędnych zmian - powiedziała neonatolog.

Zaznaczyła, że środowisko początkowo obawiało się, jak podatne będą wcześniaki na zakażenie SARS-CoV-2. - Wcześniak rodzi się parę miesięcy przed terminem, dlatego mama nie zdąży mu przekazać przez łożysko przeciwciał, które są jego jedyną obroną na początku życia - tłumaczyła prof. Helwich. Dodatkowo, wcześniak w momencie narodzin ma bardzo niedojrzały własny układ odporności, a ponadto choruje niespecyficznie.

- Stąd pierwsze rekomendacje dotyczyły całkowitej izolacji maluchów od ich rodziców. Dopiero stopniowo, w miarę nabierania doświadczenia i pojawienia się badań naukowych, mogliśmy wprowadzać pewne kroki, które otwierały szpitale przede wszystkim dla matek, a potem i dla obojga rodziców - wyjaśniła.

Dodała jednak, że pewne ograniczenia są niezbędne, ponieważ wcześniaki są leczone w specjalnych oddziałach intensywnej terapii noworodków (ICU). Ich personelu, ze względu na specjalistyczną wiedzę, w zasadzie nie ma kto zastąpić. - Nawet pediatrzy nie są w stanie nas zastąpić. Dlatego zakażenie członków naszego personelu jest tak groźne dla dzieci, ponieważ skutkuje natychmiastową koniecznością odstąpienia od pracy - powiedziała.

Ponieważ neonatolodzy zdają sobie sprawę, że izolacja rodziców i wcześniaków źle wpływa na obie strony, odwiedziny zostały wznowione. - Ale infrastruktura oddziałów ICU nie jest na tyle doskonała, by zachować izolacje rodziców od siebie i od personelu, więc jest specjalny harmonogram wizyt. Sytuacja jest jednak znacznie lepsza niż na początku - podsumowała prof. Helwich.

Światowy Dzień Wcześniaka

Światowy Dzień Wcześniaka przypada na 17 listopada. W 2020 r. jest w Polsce obchodzony po raz 10. Z tej okazji znany polski grafik Andrzej Pągowski ozdobił symbolicznym muralem ścianę budynku przy ul. Waryńskiego 3, przy Metrze Politechnika w Warszawie - poinformowała Koalicja dla Wcześniaków, organizator obchodów Światowego Dnia Wcześniaka. Na muralu widać dłonie obejmujące gałązkę tulipana z ukrytym wewnątrz kielicha kwiatu noworodkiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy