Reklama

Reklama

Warszawa: Tłum klientów szturmuje markety budowlane

W niespełna godzinę po ogłoszeniu przez premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego kolejnych obostrzeń przed wielkopowierzchniowymi sklepami budowalnymi w stolicy zaczęły zapełniać się parkingi. W marketach budowlanych były tłumy kupujących.

Przed jednym z marketów budowlanych w centrum handlowym Głębocka trudno było znaleźć miejsce do parkowania już po godzinie 12. W sklepie - mimo, że było to wczesne popołudnie - między półkami krążyło nerwowo wielu kupujących.

- Ludzie zaczęli napływać tuż po ogłoszeniu przez rząd, że będą zamknięte markety budowlane - mówił jeden ze sprzedawców. Klienci kupowali płytki, zaprawy, deski, armaturę, a także gniazdka, kable itd.

Przed kasami stały kilkuosobowe kolejki. - Dobrze, że niedługo kończę zmianę. Nie chcę nawet myśleć, co się będzie działo po południu i wieczorem - przyznała kasjerka. Pytana o to, czy mimo zamknięcia marketu będzie można robić zakupy przez internet i odbierać na miejscu, odpowiedziała: - Na razie nie ma żadnych decyzji w tej sprawie, ale sadzę, że tak, jak podczas poprzedniego lockdownu, będzie to możliwe.

Reklama

"Żeby utrudnić nam życie"

Niewiele później, na parkingu przed innym marketem budowlanym w Centrum M1, kierowcy krążyli samochodami i szukali miejsca, w którym mogliby zostawić auto. Przed terenowym mercedesem kobieta ładowała do bagażnika ciężkie wiadra z farbami.

- Męża nie ma w domu, jak usłyszałam, że mają zamykać sklepy budowlane, to zaraz przyjechałam po farbę, bo jesteśmy w trakcie remontu - wyjaśniła. Nie ukrywała niezadowolenia z decyzji rządu. - Ten Morawiecki znów wymyślił, żeby utrudnić nam życie - mówiła, ze złością ładując kolejny kubeł z farbą do auta.

Przed marketem przy ul. Modlińskiej sytuacja wyglądała jeszcze gorzej. Tam trzeba było czekać nawet na wjazd na parking.

Przecena na działach ogrodniczych

Zapowiedź zamknięcia marketów budowlanych była także okazją do tańszych zakupów w działach ogrodniczych. - Dziś będą przecenione wszystkie rośliny kwitnące - zapowiadała jedna z ekspedientek.

Szef MZ Adam Niedzielski poinformował, że od 27 marca zamknięte zostaną wielkopowierzchniowe (o powierzchni powyżej dwóch tys. m kw.) sklepy meblowe i budowlane. - Oczywiście galerie i sklepy, tak jak do tej pory, będą zamknięte. (...) Nadal, żeby utrzymać pewną płynność pracy w gospodarce: hurtownie, składy budowlane będą dostępne, w tym sensie, że będą zapewniały płynność i ciągłość działania sektora budowlanego - zaznaczył.

Przekaż 1 proc. na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy