Reklama

Reklama

W szpitalach brakuje maseczek i fartuchów

Szpital Uniwersytecki w Krakowie wstrzymuje od środy do odwołania przyjęcia planowe. W placówce brakuje m.in. rękawiczek, maseczek czy fartuchów. W szpitalu w Radomiu również brakuje maseczek. Lecznica na własną rękę zleciła ich szycie.

Szpital Uniwersytecki w Krakowie wstrzymuje od środy do odwołania przyjęcia planowe na oddziały zabiegowe i zachowawcze, jak również planowe porady w poradniach, z powodu zagrożenia koronawirusem. Decyzja ta nie dotyczy pacjentów onkologicznych oraz przyjęć pilnych.

Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka szpitala Maria Włodkowska, decyzja o zawieszeniu planowych przyjęć wynika także ze znaczącego ograniczenia dostępu do środków ochrony osobistej dla personelu medycznego. Placówka - jak wyjaśniła - posiada zapasy tego typu wyposażenia, ale obawia się perturbacji w dostawach. Jak informuje Radio Kraków, brakuje m.in. rękawiczek, maseczek czy fartuchów.

Reklama

Zgodnie z zarządzeniem dyrektora szpitala Marcina Jędrychowskiego, decyzja o wstrzymaniu przyjęć i porad planowych obowiązuje do odwołania.

 Szpital Uniwersytecki jest największą lecznicą w Polsce. Po przeprowadzce na początku tego roku do nowej siedziby w Krakowie-Prokocimiu zajmuje siedzibę o powierzchni 16 hektarów - w 10 budynkach mieści się 925 łóżek dla chorych, 21 oddziałów klinicznych, 27 specjalistycznych poradni, nowoczesne laboratoria diagnostyczne i zintegrowany blok operacyjny składający się z 24 sal, w tym dwóch sal hybrydowych i transplantacyjnych. Inwestycja trwała cztery lata i kosztowała 1,2 mld zł.

Radom: Szpital zlecił szycie maseczek

Z kolei Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu na własną rękę zlecił szycie jednorazowych maseczek, bo brakuje ich w hurtowniach. Lecznica alarmuje, że jeśli nie otrzyma jednorazowego sprzętu z tzw. rezerwy strategicznej, wstrzymane zostaną planowe przyjęcia pacjentów.

Mazowiecki Szpital Specjalistyczny (tzw. szpital na Józefowie) jest największą specjalistyczną lecznicą na południowym Mazowszu. Jak poinformował na wtorkowej konferencji prasowej wiceprezes placówki Krzysztof Zając, szpitalowi kończą się zapasy sprzętu jednorazowego użytku.

"Rozesłaliśmy całą masę zamówień do naszych kontrahentów, z którymi mamy podpisane umowy, i otrzymaliśmy od nich odpowiedzi, że w hurtowniach brakuje zapasów masek, rękawiczek, fartuchów i okularów ochronnych" - powiedział Zając. Dodał, że szpital zwracał się także tydzień temu do wojewody mazowieckiego o przyznanie środków jednorazowego użytku z tzw. rezerwy strategicznej. We wtorek lecznica dowiedziała się, że musi czekać nadal, bo tego rodzaju decyzje są w gestii ministra zdrowia.

"Tak było 30 lat temu"

Dyrektor ds. zarządzania jakością w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu Łukasz Skrzeczyński powiedział, że szpital, by ratować sytuację, sięga po niestandardowe i niestosowane od wielu lat rozwiązania. 

"Zleciliśmy szycie maseczek, tak jak to było 30 lat temu. Chwytamy się wszystkiego, co może spowodować, żeby szpital mógł normalnie funkcjonować" - zaznaczył.

"Będziemy musieli zawiesić operacje"

Według naczelnej pielęgniarki Ewy Golonki, lecznicy wystarczy maseczek i rękawiczek tylko do końca tygodnia. Potem pozostanie już tylko niezbędna rezerwa materiałowa dla leczenia nagłych przypadków. 

"Jeśli będzie taka sytuacja, że nie dostaniemy wsparcia od wojewody, jeśli nasi kontrahenci nie dostarczą nam sprzętu jednorazowego użytku, będziemy musieli zawiesić operacje planowe" - zapowiedziała Golonka.

Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu jest największą tego rodzaju placówką medyczną w południowej części woj. mazowieckiego. Rocznie jest tutaj leczonych 30 tys. osób. W szpitalu nie ma oddziału zakaźnego, ale - w przypadku znacznego wzrostu liczby przypadków koronawirusa - pacjenci mają być przyjmowani na specjalnie przygotowany w tym celu 15-łóżkowy pododdział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy