Reklama

W 2021 roku w Polsce zmarło ponad 500 tys. osób. Najnowsze dane GUS

Prezes GUS Dominik Rozkrut powiedział, że według wstępnych danych w 2021 r. zmarło w Polsce ok. 519 tys. osób. Wpływ na to miała pandemia, która największe żniwo zbiera wśród osób starszych i mężczyzn oraz mieszkańców miast. Szczególnie krytyczne okazały się tygodnie przypadające na dni od 29 marca do 11 kwietnia, w których odnotowano po blisko 14 tys. zgonów.

Zdaniem GUS, na sytuację demograficzną Polski w I półroczu 2021 r. wpływ miała III fala pandemii wywołana wirusem SARS-CoV-2 i najwyższa od kilkudziesięciu lat liczba zgonów.

- Zmiany w liczbie ludności były efektem rekordowo dużego ubytku naturalnego w przeliczeniu na 1 tys. osób. W 2021 r. wyniósł on minus 4,9, w 2020 roku minus 3,2, w 2019 roku minus 0,9. W 2021 roku nastąpił bowiem spadek urodzeń o 24 tys. oraz wzrost liczby zgonów o 42 tys. - powiedział podczas konferencji prezes GUS.

Pandemia główną przyczyną zgonów

Rozkrut wskazał, że według wstępnych danych w 2021 roku zmarło około 519 tys. osób. Średnia tygodniowa liczba zgonów wyniosła 10 tys. osób, a rok wcześniej było to 9 tys. - W I półroczu odnotowaliśmy o 30 proc. więcej zgonów niż przed rokiem. W II półroczu umieralność była mniejsza, ale też wysoka - dodał szef GUS.

Reklama

Główną przyczyną wzrostu liczby zgonów w Polsce w I połowie 2021 r. była trwająca od 2020 r. pandemia SARS-CoV-2. W I połowie 2020 r. z powodu COVID-19 zmarło w Polsce 1,5 tys. osób, co stanowiło niespełna 1 proc. wszystkich zgonów. W I połowie 2021 r. liczba zgonów z powodu koronawirusa zwiększyła się prawie 37-krotnie, osiągając poziom 58 tys.

Według GUS liczba zgonów w I półroczu 2021 r. przekroczyła o ponad 70 tys. średnioroczną wartość z ostatnich 15 lat (271 tys. do 199 tys.), natomiast współczynnik zgonów na 100 tys. ludności osiągnął wartość wyższą o ponad 30 lat w stosunku do I półrocza 2020 r.

W I półroczu 2021 r. zmarły 270 tys. 662 osoby - wzrost liczby zgonów w stosunku do I półrocza 2020 r. wyniósł ponad 62 tys. Najwyższe natężenie zgonów zanotowano na przełomie marca i kwietnia 2021 r.- zarejestrowano ich o ok. 70 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego - podał GUS.

Najwięcej zgonów w marcu i kwietniu

Szczególnie krytyczne okazały się tygodnie przypadające na dni od 29 marca do 11 kwietnia (tj. 13 i 14 tydzień roku), w których odnotowano po blisko 14 tys. zgonów. Średnia tygodniowa w I połowie 2021 r. wyniosła ponad 10 tys., natomiast w I połowie 2020 r. - nieco ponad 8 tys. zgonów. Współczynnik zgonów w I półroczu 2021 r. był wyższy o ponad 30 w porównaniu do I półrocza 2020 r. Jego wartość na 100 tys. ludności przekroczyła 1417 - wynika z danych Urzędu.

Największe wzrosty liczby zgonów w I półroczu 2020 r. i 2021 r. - około 40 proc. - odnotowano wśród osób w grupie wieku 70-79 lat. W pozostałych grupach dynamika wzrostu kształtowała się na poziomie od nieco ponad 4 proc. w grupie 0-4 lata oraz w grupie 20-24 lata, do blisko 30 proc. w grupie 80-84 lata - zaznaczył GUS.

GUS zwrócił uwagę, że współczynniki zgonów dla mężczyzn są wyższe niż dla kobiet. W grupie w wieku 20-44 lata stają się one 3-krotnie wyższe dla mężczyzn, w tym w grupie 25-29 lat dysproporcja zwiększa się 3,5-krotnie (116 do 34). Wraz ze wzrostem wieku rośnie również natężenie liczby zgonów - a w najstarszych rocznikach wręcz lawinowo. Wyrównują się także wielkości współczynników dla płci - na każde 100 tys. mężczyzn w wieku 90 lat i więcej w I połowie 2021 r. zmarło ponad 28,5 tys. ,a wśród kobiet - ponad 24,5 tys. - podał GUS.

Według wstępnych danych GUS za I półrocze 2021 r. głównymi przyczynami zgonów były choroby układu krążenia i choroby nowotworowe. Odpowiadały one za nieco ponad połowę wszystkich zgonów. W stosunku do I półrocza 2020 r. udział ten obniżył się o prawie 13 proc.

- Spadki obserwujemy niemal we wszystkich klasach przyczyn zgonów. Zmiany te są pochodną pandemii - wyjaśnił szef GUS.

Na każde 10 tys. ludności ubyło 48 osób

Dane Urzędu za I półrocze 2021 r. pokazują, że współczynnik zgonów z powodu COVID-19 na 100 tys. ludności był dla mieszkańców miast o około o 89 wyższy niż dla mieszkańców obszarów wiejskich.

- Liczba ludności w grudniu 2021 była szacowana na poziomie 38 mln 100 tys., o 184 tys. mniej niż w 2020, stopa ubytku rzeczywistego była większa niż w pierwszym roku pandemii. Na każde 10 tys. ludności w 2021 ubyło 48 osób, podczas gdy w 2020 było to 31 osób, a w 2019 - 7 osób - powiedział prezes GUS. Te szacunki - jak zaznaczył - nie uwzględniają opublikowanych kilka dni temu wyników spisu powszechnego, tylko opierają się na regularnych bilansach ludności.

Według danych GUS z najnowszego spisu ludności (stan 31 marca 2021 r.), Polaków było 38 mln 179,8 tys. Liczba ludności zmniejszyła w porównaniu z 2011 r. o 0,9 proc. czyli o 332 tys. osób. Z danych wynika, że 48,5 proc. ogółu społeczeństwa stanowią mężczyźni, a 51,5 proc. - kobiety.

- Tu istotnych zmian nie notujemy. Zmniejsza się ilość osób w wieku produkcyjnym. Obserwujemy silną tendencję do starzenia się społeczeństwa - w ciągu dekady przybyło ponad 1,8 mln osób w wieku 65 i więcej lat. Co piąty mieszkaniec Polski ma ponad 60 lat. I to jest taki wyznacznik zmian, które zaobserwowaliśmy na przestrzeni dekady - przypomniał Dominik Rozkrut.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: GUS | dane gus | zgony w polsce

Reklama

Reklama

Reklama