Reklama

Reklama

Ustawa covidowa do kosza. "Minister zdrowia wywiesił białą flagę"

Sejm odrzucił projekt ustawy o testowaniu pracowników. Głosowanie poprzedziły burzliwe obrady komisji zdrowia. Posłowie opozycji nie pozostawili na projekcie suchej nitki. - Minister zdrowia wywiesił białą flagę, powinien odejść - przekonywał poseł KO Michał Szczerba. Krytyka płynęła także ze strony PiS. - Zgadzam się, że ustawa jest niedoskonała, że jest już trochę późno na takie rozwiązania - mówił poseł PiS Bolesław Piecha.

Absurdalna, represyjna, konfidencka - tak o ustawie dotyczącej testowania pracowników - zwanej przez opozycję lex Kaczyński lub lex konfident - mówili w trakcie wtorkowego posiedzenia komisji zdrowia posłowie opozycji. 

Szczerba: Minister Niedzielski wywiesił białą flagę

- Minister zdrowia w sprawie pandemii ma działania albo spóźnione albo na niby albo wcale - ocenił w rozmowie z Interią poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba. - Widać, że ten projekt nie był nawet na niby, bo nie zabezpieczono głosów posłów i posłanek PiS. To oznacza, że Kaczyńskiemu na tym projekcie po prostu nie zależało - dodał. 

Reklama

Zdaniem Szczerby, "to potwierdzenie tego, że minister Niedzielski wysoko wywiesił białą flagę". - Ministerstwo Zdrowia ogłosiło całkowitą kompromitację, poddało się. W wojnie o życie wygrywają antyszczepionkowcy. Należy powiedzieć wprost: dni Niedzielskiego jako ministra powinny się skończyć, on zawiódł i jest symbolem nieudolności - podsumował. 

W trakcie posiedzenie komisji poseł Lewicy Marek Rutka wrzucił wydrukowaną ustawę do niszczarki. 

Ale krytyka płynęła nie tylko ze strony opozycji. Zdecydowane "nie" ustawie powiedziały posłanki klubu PiS: Anna Maria Siarkowska i Maria Kurowska, które podkreślały, że część krajów wycofuje się już z pandemicznych obostrzeń. 

"Jest już trochę późno"

- Zgadzam się, że ustawa jest niedoskonała, że jest już trochę późno na takie rozwiązania - mówił z kolei poseł PiS Bolesław Piecha. 

W obradach komisji nie brał udziału minister zdrowia Adam Niedzielski, zastępował go wiceminister Piotr Bromer. - Minister zdrowia nie wywiesił białej flagi, w budynku wiszą flagi Polski i UE - podkreślał w odpowiedzi na krytykę ze strony opozycji, zaznaczając przy tym, że resort popiera zaproponowane rozwiązania. 

Nad poziomem debaty ubolewał przewodniczący komisji zdrowia Tomasz Latos. - Martwi mnie to, że w sytuacji bardzo trudnej pandemii brakowało czasami wzajemnego szacunku i wysłuchania. To, że się różnimy, jest jasne, natomiast można to robić w lepszym stylu. Państwo tego nie słyszą i nie widzą, jakie padają komentarze i jak zachowuje się sala przy wyłączonych mikrofonach - przekonywał. 

W trakcie posiedzenie komisji słychać było głośne okrzyki przeciwników szczepień, którzy przez kilka godzin protestowali przed Sejmem. Do uczestników manifestacji przemawiali posłowie Konfederacji. 

Ustawa covidowa odrzucona

Sejm odrzucił we wtorek projekt ustawy zakładający m.in. testowanie pracowników pod kątem zakażenia SARS-CoV-2, jak również wprowadzający poradę telefoniczną udzielaną przez lekarza POZ tylko na wyraźne żądanie pacjenta oraz zaostrzający grzywny za złamanie przepisów dotyczące epidemii.

Za przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu głosowało w Sejmie 253 posłów, przeciw 152, wstrzymało się 37.

W myśl projektu ustawy pracodawcy mieli mieć możliwość żądania od pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bez względu na to, czy przeszli oni chorobę i są zaszczepieni, podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego. Pracownik mógłby wykonać nieodpłatnie taki test zasadniczo raz w tygodniu, choć możliwa będzie zmiana częstotliwości jego przeprowadzania. Badania finansowane byłyby ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Pracownicy, którzy wykonaliby test, a zachorowaliby na COVID-19 i byłoby uzasadnione podejrzenie, że mogło do tego dojść w miejscu pracy, mogliby domagać się odszkodowania od pracownika, który nie poddał się diagnozowaniu.

Wysokość takiego świadczenia miała wynosić równowartość pięciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. W przypadku większej liczby pracowników nieprzetestowanych mieliby oni partycypować w zapłacie tego odszkodowania w równych częściach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy