Reklama

Reklama

Szymon Hołownia: Ci, którzy się nie zaszczepią, też będą musieli jakoś koszt zapłacić

- Wszyscy płacą jakąś cenę. Ci, którzy decydują się zaszczepić także. Nie mam wątpliwości, jak będzie w moim przypadku. Wszyscy ponosimy pewne ryzyko. (...) Ci, którzy się nie zaszczepią, też będą musieli jakoś koszt zapłacić - taki, że będą musieli dalej podlegać obostrzeniom - mówił w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News przewodniczący ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia.

W poniedziałek Donald Tusk, odnosząc się do wzajemnych szczepień polityków, napisał na Twitterze, że "byłby gotów ukłuć pana prezesa". We wtorek w świetle kamer zaszczepili się m.in. wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oraz obecny i były marszałek Senatu Tomasz Grodzki i Stanisław Karczewski.

Reklama

Zobacz też: Wyjątkowy gest marszałków Grodzkiego i Karczewskiego

Na pytanie Bogdana Rymanowskiego, kogo zaszczepiłby Hołownia, polityk odpowiedział: "każdego, który chciałby się zaszczepić". - To bardzo ważna rzecz, to jest w naszym narodowym interesie. To akt miłości i miłosierdzia. To jest nam wszystkim potrzebne - podkreślił.

- Warto wziąć udział we wszystkich akcjach, nawet, jeśli miałyby się wiązać z zadaniem dyskomfortu panu prezydentowi, który nie lubi jak mu się majstruje igłą przy ramieniu, czy jakiemukolwiek politykowi. Nie przeczę, że w niektórych przypadkach czyniłbym to z większą, a w niektórych z mniejszą satysfakcją - dodał.

Kursy i szkolenia dla zaszczepionych żołnierzy

Prowadzący przytoczył treść pisma Dyrektora Departamentu Kadr MON, w którym poinformowano, że tylko żołnierze zaszczepieni na COVID-19 będą kierowani na kursy i szkolenia, będą wyznaczani na stanowiska służbowe poza granicami państwa, a dobrowolne zaczepienie będzie miało wpływ na opinię służbową żołnierza.

- Wojsko to bardzo specyficzny temat. Nie wiem, czy można uzależniać drogę rozwoju zawodowego, która jest w wojsku ściśle wytyczona, od podejmowania takich decyzji - stwierdził Hołownia.

Jak dodał, "na wojsku spoczywa też bardzo duża odpowiedzialność i w interesie Polski, i bezpieczeństwa państwa jest to, żeby jak najwięcej żołnierzy jak najszybciej się zaszczepiło".

"Mam nadzieję, że akurat to rząd zrobi udolnie"

- Wszyscy płacą jakąś cenę - stwierdził Hołownia, odnosząc się do dobrowolności szczepień. - Ci, którzy decydują się zaszczepić także. Nie mam wątpliwości, jak będzie w moim przypadku. Ponosimy pewne ryzyko. Ono nie jest znaczne, ale to jest nowy preparat. Na szczęście tych reakcji niepożądanych jest bardzo mało, więc wydaje się, że to preparat bezpieczny, ale jakiś koszt się płaci - mówił przewodniczący ruchu Polska 2050.

- Ci, którzy się nie zaszczepią, też będą musieli jakiś koszt zapłacić. Taki, że będą musieli dalej podlegać obostrzeniom albo nie będą mogli przebywać w pewnych miejscach. Uważam, że zachowane są nadal warunki dobrowolności szczepienia - mówił Hołownia.

- Moim podstawowym pytaniem jest, czy rząd logistycznie udźwignie tak nieprawdopodobnie skomplikowaną operację, nawet przy mniejszej liczbie zgłaszających się do szczepień - dodał.

Hołownia podkreślił, że "w naszym wspólnym interesie jest to, żeby rządowi się udało". - Są spory partyjne, polityczne, nasz rząd do tej pory robił tyle rzeczy nieudolnie, że mam nadzieję, że akurat to zrobi udolnie, bo strasznie dużo rzeczy od tego zależy - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje