Reklama

Reklama

Szczepionki zmarnowane na recepcji. Minister zdrowia oburzony

- To rażące zaniedbanie, wyjaśniamy sprawę - w ten sposób minister zdrowia Adam Niedzielski skomentował sprawę 90 dawek szczepionki, które trzeba było wyrzucić, ponieważ leżały na recepcji przez kilka godzin.

We wtorek "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł, z którego wynika, że warszawska placówka Luxmedu musi wyrzucić 90 dawek szczepionki przeciw COVID-19, bo przesyłka, którą należało natychmiast umieścić w chłodni, leżała na recepcji kilka godzin.

Reklama

Komentując to podczas konferencji prasowej, Niedzielski powiedział, że "doszło do rażącego zaniedbania, bo tylko tak można określić zostawienie szczepionek na recepcji".

Podkreślił jednocześnie, że Agencja Rezerw Materiałowych wywiązała się ze wszystkich zobowiązań, a zaniedbanie to leży po stronie firmy Luxmed lub kuriera, który dostarczał przesyłkę.

- My tę sprawę na razie wyjaśniamy, bo jesteśmy na świeżo po otrzymaniu informacji, ale wydaje się, że będziemy się chcieli przyjrzeć temu w trybie kontrolnym - wskazał szef MZ. Dodał, że resort, Narodowy Fundusz Zdrowia i Główny Inspektorat Sanitarny zbierają wyjaśnienia. - Po ich uzyskaniu zdecydujemy, co dalej - zapowiedział.

Zwrócił również uwagę, że "ryzyko jest nieodłącznym elementem, szczególnie w przypadku tak skomplikowanego łańcucha dostaw, jak ten związany ze szczepionkami Pfizera, które wymagają zabezpieczenia temperatury".

Ale - dodał - "to ryzyko nie usprawiedliwia niedbałości, a pierwsza ocena tej sytuacji to jednak niedbalstwo, a nie coś, co przydarzyło się przypadkiem".

- Zleciłem zbadanie możliwych instrumentów prawnych, którymi dysponuję, żeby rozliczyć odpowiedzialność - poinformował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy