Reklama

Reklama

Szczepienia w Polsce. Michał Dworczyk: Mamy trzecie miejsce w Europie

- W tym momencie na tle Europy zajmujemy trzecie miejsce. Najwięcej szczepień wykonały do tej pory Niemcy, potem Włochy, Polska jest na trzecim miejscu - poinformował szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk. Jak przekazał, u ośmiu z ponad 177 tys. osób wystąpiły lekkie niepożądane odczyny poszczepienne.

- Na ten moment mamy już zaszczepione 177 tys. 863 osoby w Polsce. Dostarczonych dawek do punktów szczepień mamy ponad 204 tysiące - poinformował Dworczyk na czwartkowej konferencji prasowej.

Reklama

Jak dodał, stosunkowo niewiele, bo 215 dawek szczepionki zostało zutylizowane. - W większości to były sytuacje, gdzie mechanicznemu uszkodzeniu, już w punkcie szczepień, ulegała fiolka - wyjaśnił szef KPRM.

Przekazał ponadto, że u ośmiu osób wystąpiły lekkie niepożądane odczyny poszczepienne. 

Prawie sześć milionów dawek do końca marca

- Zgodnie z deklaracjami producentów i porozumieniem do końca pierwszego kwartału, czyli do końca marca, otrzymamy ok. 5,9 mln dawek, co pozwoli nam na zaszczepienie 2,95 mln pacjentów - poinformował Michał Dworczyk.

Dworczyk podkreślił, że kraje UE nie mają wpływu na sam fakt dostarczenia szczepionek, który zależy od producentów.

- Ten system, który w Polsce został stworzony w czasie przygotowania i uruchamiania Narodowego Programu Szczepień, pozwala nam dzisiaj na szczepienie do strony organizacyjnej między 3,5 a 4 milionów osób - powiedział Dworczyk.

"Mamy trzecie miejsce w Europie"

Szef KPRM mówił na konferencji prasowej, że proces szczepień jest wciąż w fazie rozruchu, ale będzie przyspieszał. - W tym momencie na tle Europy zajmujemy trzecie miejsce. Najwięcej szczepień wykonały do tej pory Niemcy, potem Włochy, Polska jest na trzecim miejscu. Oczywiście, jesteśmy z tego zadowoleni, ale broń Boże nie jest to żaden powód do triumfalizmu - mówił Dworczyk.

Minister zwrócił uwagę, że w ostatnich dniach pojawiają się postulaty formułowane zarówno przez niektórych przedstawicieli środowiska medycznego, ale też polityków, że trzeba szybciej szczepić.

- Padają konkretne liczby, ile set tysięcy albo milionów osób w ciągu tygodnia, czy w ciągu miesiąca zaszczepić. Ja traktuję tego rodzaju wypowiedzi jako przejaw pozytywnego zainteresowania Narodowym Programem Szczepień, bo to jest program, który jest ważny dla nas wszystkich, niezależnie od poglądów, jakie mamy, niezależnie od przynależności partyjnej. Jest to istotne dla nas wszystkich, żeby ten proces szczepień przechodził jak najsprawniej i jak najszybciej - wskazywał szef KPRM.

Dworczyk przypominał, że Polska - wraz z innymi krajami UE - przystąpiła do porozumienia, w ramach którego Polska zakontraktowała 60 mln dawek szczepionki. - Te 60 mln dawek szczepionki to jest zapotrzebowanie dla 30 mln Polaków. W grupie, która może być szczepiona, czyli osób powyżej 18. roku życia, mamy około 31 mln osób. Czyli praktycznie dla każdej osoby, która może przyjąć tę szczepionkę mamy zakontraktowane szczepionki - dodał.

"Szczepionki to towar deficytowy"

Dworczyk zapewnił, że rząd konsekwentnie będzie rozwijać Narodowy Program Szczepień, jednocześnie analizując możliwości pozyskiwania dodatkowych szczepionek.

- Musimy to jasno powiedzieć. Dzisiaj jest to towar absolutnie deficytowy. Dzisiaj wszystkie kraje chcą uzyskiwać większe dostawy, w związku z tym nie należy tu składać pochopnych deklaracji i robić nadzieję, że nagle sytuacja ulegnie diametralnej zmianie - przyznał szef KPRM.

Ocenił, że jeśli "uda się zrealizować plan", i do końca marca zostanie zaszczepionych trzy miliony osób z grupy zero, czyli personel medyczny i pomocniczy, oraz z seniorów z grupy 70 plus, to "zrobimy olbrzymi krok we właściwym kierunku".

Dworczyk chwali szpitale

Dworczyk przypomniał, że akcję szczepień koordynuje 509 tzw. szpitali węzłowych, które uruchomiły ponad 600 punktów szczepiennych. - To bardzo dobrze, dlatego że zależy nam na jak najszybszym i jak najbardziej efektywnym wykorzystaniu tych szczepionek. Trzeba jednak pamiętać, że partnerem w tym momencie jest zawsze szpital węzłowy i to szpital węzłowy ponosi odpowiedzialność za zorganizowanie całego procesu szczepień - tłumaczył szef kancelarii premiera.

Powiedział też, że w kilku miejscach w Polsce toczą się kontrole dotyczące przebiegu szczepień - ich wyniki mają wkrótce przekazać Narodowy Fundusz Zdrowia lub Ministerstwo Zdrowia. - To, na co chciałbym zwrócić uwagę, to pozytywny fakt - 99 proc. szpitali węzłowych, czyli tych punktów, które prowadzą szczepienia, prowadzi bardzo profesjonalnie ten cały proces i tu nie ma żadnych pytań, żadnych zastrzeżeń, zarówno do aspektów etycznych, jak i organizacyjnych - zaznaczył Dworczyk.

Podziękował jednocześnie lekarzom, pielęgniarkom i ratownikom medycznym za profesjonalne prowadzenie szczepień.

Akcja promowania szczepień

Dworczyk odniósł się też do rządowej akcji promowania szczepień. - Mamy każdego tygodnia nowe spoty, które pojawiają się w stacjach radiowych i telewizyjnych; kolejne elementy i odsłony kampanii będziecie mogli państwo oglądać w internecie - zapowiedział.

Jak dodał, jeszcze w styczniu, za pośrednictwem samorządów, do Polaków trafią ulotki i plakaty informacyjne. - Od kilkunastu dni trwa akcja wyklejania billboardów, więc ta akcja informacyjno-profrekwencyjna będzie narastać - powiedział szef KPRM.

Dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu Tomasz Matynia dodał, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni w telewizji pojawiło się ponad 400 takich spotów, a radiu - ponad 3 tysiące.

Dworczyk zwrócił ponadto uwagę, że cały świat zmaga się z problemem niedoboru szczepionek. - Mamy szczepionki zamówione, ale ze względu na uwarunkowania po stronie producentów te dostawy są mniejsze, niż byśmy sobie tego życzyli, niż byśmy mogli wykorzystać - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje